Oskar Pietuszewski miał rozpocząć sobotni mecz FC Porto z Gil Vicente w podstawowym składzie, ale tuż przed pierwszym gwizdkiem został wycofany z wyjściowej jedenastki. Reprezentant Polski podczas rozgrzewki poczuł dyskomfort w lewej nodze.
Pietuszewski miał zagrać od pierwszej minuty
FC Porto przed wyjazdowym spotkaniem z Gil Vicente ogłosiło skład, w którym znaleźli się trzej Polacy. Od pierwszej minuty mieli wystąpić Jan Bednarek, Jakub Kiwior oraz Oskar Pietuszewski. Dla młodego skrzydłowego miała to być kolejna szansa na zaprezentowanie się w podstawowej jedenastce. Plany zmieniły się jednak dosłownie kilka minut przed rozpoczęciem meczu.
Na około pięć minut przed pierwszym gwizdkiem Porto przekazało, że Pietuszewski nie będzie mógł rozpocząć spotkania. W jego miejsce do wyjściowego składu wskoczył Borja Sainz. Hiszpan musiał błyskawicznie rozpocząć dodatkową rozgrzewkę razem z zawodnikami przewidzianymi do gry od początku. Sztab szkoleniowy został więc zmuszony do awaryjnej korekty ustawienia.
Dyskomfort w lewej nodze zatrzymał Polaka
Powodem nagłej zmiany miał być dyskomfort w lewej nodze, który Pietuszewski zaczął odczuwać podczas rozgrzewki. Po konsultacji z lekarzem Nelsonem Pugą podjęto decyzję, by nie ryzykować jego występu. Na ten moment nie wiadomo, czy problem okaże się poważniejszy i jak długo Polak może pozostawać poza grą. Klub nie przekazał jeszcze szczegółowej diagnozy.
To kolejny problem zdrowotny Pietuszewskiego w obecnym sezonie. Skrzydłowy wcześniej opuścił pierwsze tygodnie rozgrywek 2026/27 właśnie z powodu kłopotów zdrowotnych. Teraz uraz pojawił się w wyjątkowo pechowym momencie, tuż przed rozpoczęciem meczu, w którym miał wyjść od pierwszej minuty. Najbliższe badania powinny wyjaśnić, czy konieczna będzie dłuższa przerwa.
Porto musiało reagować w ostatniej chwili
FC Porto rozpoczęło spotkanie z Gil Vicente o godz. 21:30 i do samego końca przygotowań zakładało obecność Pietuszewskiego w podstawowym składzie. Nagła zmiana oznaczała konieczność szybkiego dostosowania planu na mecz. Borja Sainz został włączony do jedenastki praktycznie bezpośrednio przed wyjściem drużyn na murawę. Dla sztabu była to sytuacja wymagająca natychmiastowej reakcji.
Najważniejsze dla Pietuszewskiego będzie teraz ustalenie dokładnej przyczyny dolegliwości. Przy jego wcześniejszych problemach zdrowotnych Porto z pewnością nie będzie chciało podejmować niepotrzebnego ryzyka. Jeśli uraz okaże się niegroźny, Polak może szybko wrócić do rywalizacji o miejsce w składzie. Jeśli jednak badania wykażą poważniejszy problem, może czekać go kolejna przerwa.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY