AKTUALNOśCI

Plany transferowe Realu Madryt na letnie okienko transferowe

Florentino Pérez nie chce wielkiej przebudowy Realu Madryt. W klubie panuje przekonanie, że do walki o najważniejsze cele nie potrzeba rewolucji, lecz kilku precyzyjnych ruchów. Plan na lato ma być znacznie spokojniejszy, niż sugerowały wcześniejsze spekulacje, a ważną rolę mają odegrać nie tylko nowi piłkarze, ale też zawodnicy wracający z wypożyczeń.

Real Madryt nie planuje szerokiej rewolucji kadrowej

W Madrycie trwają przygotowania do kolejnego sezonu, ale wiele wskazuje na to, że nie będą one oznaczały gruntownej przebudowy składu. Florentino Pérez ma stać na stanowisku, że drużyna nie potrzebuje wielu zmian personalnych, by znów liczyć się w walce o najważniejsze trofea. Według tego podejścia kluczowe znaczenie ma nie tyle liczba transferów, ile ich trafność.

Najważniejszą zmianą ma być wybór nowego szkoleniowca. To właśnie obsada ławki trenerskiej jest postrzegana jako element, który może najmocniej wpłynąć na dalszy kierunek rozwoju zespołu. W klubie uznano, że to trener ma stać się najważniejszym impulsem przed nowymi rozgrywkami.

Real Madryt chce wzmocnić tylko trzy pozycje

Jeśli chodzi o ruchy transferowe, plan ma być dość konkretny i ograniczony. Real zamierza skoncentrować się na sprowadzeniu prawego obrońcy, środkowego obrońcy oraz pomocnika. To właśnie te sektory boiska uznano za wymagające uzupełnienia przed kolejnym sezonem.

Poza tym władze klubu mają uważać obecną kadrę za wystarczająco mocną i gotową do rywalizacji na najwyższym poziomie. Oznacza to, że nie należy spodziewać się ofensywy transferowej obejmującej wiele nazwisk. W Madrycie wolą działać selektywnie i unikać nadmiernych zmian w zespole.

Powroty z wypożyczeń też mają wzmocnić kadrę

Istotnym elementem letniego planu mają być także piłkarze wracający z wypożyczeń. W tym gronie wymienia się Nico Paza, który przebywał w Como, Victora Muñoza z Osasuny oraz Endricka, ostatnio grającego w Lyonie. W klubie liczą, że ich obecność zwiększy konkurencję w składzie i da trenerowi dodatkowe możliwości.

Takie podejście pokazuje, że Real nie chce budować nowego zespołu od zera. Zamiast tego zamierza sięgnąć po rozwiązania, które już ma w swoim zasięgu. Powroty młodych zawodników mogą okazać się równie ważne jak transfery z zewnątrz, zwłaszcza jeśli któryś z nich szybko odnajdzie się w realiach pierwszego zespołu.

W Realu Madryt szykują się też rozstania

Choć nie ma mowy o masowej wyprzedaży, kilka odejść wydaje się prawdopodobnych. Na razie najczęściej mówi się o możliwych wypożyczeniach Franza Mastantuona oraz Gonzala Garcíi. W przypadku drugiego z nich w grę ma wchodzić nawet wypożyczenie z opcją wykupu, co może oznaczać bardziej otwarte podejście do jego przyszłości.

Pewne jest również to, że nowego kontraktu nie podpisze David Alaba. Poza tym w gronie zawodników, którzy mogą zostać objęci ofertami transferowymi, pojawiają się Dani Ceballos, Raúl Asencio, Eduardo Camavinga i Fran García. Nie oznacza to jednak, że klub zamierza ich na siłę wypychać. Jeśli nie pojawią się odpowiednie propozycje, mogą pozostać w drużynie.

Real już wydał ogromne pieniądze na wzmocnienia

Warto pamiętać, że klub i tak mocno zainwestował już w obecny zespół. W tym sezonie na nowych piłkarzy przeznaczono ponad 165 milionów euro. Do Madrytu trafili Dean Huijsen, Álvaro Carreras, Trent Alexander-Arnold oraz Franco Mastantuono, którego transfer kosztował aż 45 milionów euro.

Taki poziom wydatków sprawia, że ostrożniejsze podejście do kolejnego okna transferowego wydaje się logiczne. W Realu najwyraźniej uznano, że fundament kadry już istnieje, a teraz potrzebne są jedynie korekty. Z perspektywy Florentina Péreza ważniejsze od wielkiej rewolucji ma być spokojne dopracowanie składu, który i tak powinien pozostać jednym z najmocniejszych w Europie.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY