Przyszłość Axela Holewińskiego w Pogoni Szczecin może rozstrzygnąć się poza boiskiem. Młody bramkarz chce zakończyć współpracę z klubem z winy pracodawcy, a sprawa trafi przed Piłkarski Sąd Polubowny. W tle są świetne występy na wypożyczeniu, zatrzymany rozwój i stanowcza reakcja właściciela Portowców.
Axel Holewiński chce odejść z Pogoni Szczecin
Axel Holewiński jeszcze niedawno mógł uchodzić za jednego z ciekawszych młodych bramkarzy związanych z Pogonią Szczecin. Podczas wypożyczenia do Polonii Bytom regularnie grał, zbierał doświadczenie i potwierdzał potencjał. W barwach Królowej Śląska spędził półtora roku, notując 22 czyste konta w 51 meczach.
Taki dorobek mógł sugerować, że po powrocie do Szczecina 20-latek otrzyma kolejną szansę na rozwój. Stało się jednak inaczej. Pogoń zimą skróciła jego wypożyczenie, a następnie oczekiwała podpisania nowej umowy. Obecny kontrakt bramkarza obowiązuje do połowy 2027 roku, ale zawodnik nie zdecydował się na jego przedłużenie.
Spór o kontrakt trafi przed sąd
Po odmowie podpisania nowej umowy sytuacja Holewińskiego mocno się skomplikowała. Bramkarz został przesunięty do rezerw i w końcówce sezonu wystąpił tam tylko trzy razy. Zamiast regularnej gry i walki o miejsce wyżej w klubowej hierarchii, jego kariera wyraźnie wyhamowała.
Właśnie w takich okolicznościach zawodnik chce rozwiązać kontrakt z Pogonią Szczecin z winy klubu. Sprawą zajmie się Piłkarski Sąd Polubowny, który ma ocenić argumenty obu stron. Rozprawa może odbyć się 22 czerwca, a jej wynik będzie miał duże znaczenie dla dalszej kariery młodego bramkarza.
Właściciel Pogoni Szczecin odpowiada na zarzuty
Do sprawy odniósł się Alex Haditaghi. Właściciel Pogoni Szczecin podkreślił, że klub nadal widzi w Holewińskim zawodnika z potencjałem, ale nie oznacza to automatycznego prawa do miejsca w pierwszej drużynie. Według niego ważna umowa nie może przestać obowiązywać tylko dlatego, że piłkarz nie otrzymuje oczekiwanej liczby szans.
Haditaghi przekonuje, że Pogoń jest spokojna o swoje stanowisko przed organami PZPN. Jego zdaniem ewentualna decyzja korzystna dla bramkarza mogłaby stworzyć groźny precedens dla klubów w całej Polsce. Właściciel Portowców zwrócił uwagę, że kontrakty zawodników akademii muszą mieć realną wartość, a brak gry w pierwszym zespole nie powinien sam w sobie oznaczać podstawy do zerwania umowy.
Dlaczego sprawa Holewińskiego jest ważna?
Spór nie dotyczy wyłącznie jednego zawodnika i jednego klubu. W tle pojawia się szersze pytanie o granice odpowiedzialności klubu za rozwój młodego piłkarza oraz o prawa zawodnika, który po udanym wypożyczeniu traci regularną grę. Dla Holewińskiego kluczowe jest odzyskanie sportowego rytmu, bo w jego wieku każdy miesiąc bez występów może mieć duże znaczenie.
Z perspektywy Pogoni najważniejsza pozostaje ochrona kontraktu i zasad funkcjonowania akademii. Klub nie chce dopuścić do sytuacji, w której zawodnik mógłby wymuszać rozwiązanie umowy z powodu braku miejsca w pierwszej drużynie. Dlatego rozstrzygnięcie może być uważnie śledzone także przez inne zespoły.
Decyzja może wpłynąć na dalszą karierę bramkarza
Holewiński znalazł się w trudnym momencie. Po udanym czasie w Polonii Bytom miał argumenty, by oczekiwać kolejnego kroku, ale zamiast tego trafił do rezerw Pogoni Szczecin i stracił część sezonu. Teraz jego przyszłość zależy od decyzji Piłkarskiego Sądu Polubownego.
Jeżeli sąd przyzna rację zawodnikowi, bramkarz będzie mógł poszukać nowego klubu i wrócić do regularnej gry. Jeśli zwycięży stanowisko Portowców, pozostanie związany umową z Pogonią. W obu przypadkach sprawa pokaże, jak cienka bywa granica między interesem klubu a potrzebą rozwoju młodego piłkarza.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY