Pogoń Szczecin wchodzi w końcówkę okna transferowego z rozmachem, którego dawno w Ekstraklasie nie było. Na stole leży oferta, która może rozgrzać rynek do czerwoności: pakiet wart nawet dwa miliony euro za Karola Czubaka. Tyle że w tej historii największe emocje dopiero się zaczynają — bo Motor Lublin nie wygląda na klub, który da się łatwo przekonać.
Pogoń Szczecin przyspiesza przed końcem okna transferowego
Polskie okno transferowe jest otwarte do 25 lutego, więc dla klubów szukających wzmocnień został już tylko ostatni moment na dopięcie konkretnych ruchów. Pogoń od dłuższego czasu daje sygnały, że chce dołożyć jakości w ofensywie, a temat dodatkowego napastnika przewija się w klubowych planach regularnie. Właściciel „Portowców”, Alex Haditaghi, nie ukrywał publicznie, że poszukiwania trwają i klub chce domknąć sprawę możliwie szybko.
Karol Czubak celem numer jeden: oferta na poziomie dwóch milionów euro
W Szczecinie priorytetem ma być Karol Czubak — jeden z najskuteczniejszych napastników ligi, który w tym sezonie Ekstraklasy ma już na koncie 11 bramek. Pogoń złożyła Motorowi Lublin propozycję skonstruowaną w prosty, ale mocny sposób: 1,6 miliona euro kwoty podstawowej oraz 400 tysięcy euro bonusów zależnych od liczby goli i występów zawodnika. Łącznie daje to pakiet sięgający dwóch milionów euro.
Co ważne, rozmowy miały wejść na wysoki poziom, bo w tle pojawia się wątek bezpośredniego kontaktu Haditaghiego z właścicielem Motoru, Zbigniewem Jakubasem. To sugeruje, że Pogoń nie traktuje tematu jako jednego z wielu, tylko jako projekt, który ma zostać zrealizowany niezależnie od trudności.
Dlaczego Motor Lublin może powiedzieć „nie”, nawet przy takiej kwocie
I tu zaczyna się problem, bo pieniądze nie zawsze są jedyną walutą w lutym. Motor walczy o utrzymanie, a Czubak jest dziś piłkarzem absolutnie kluczowym dla Mateusza Stolarskiego. Sprzedaż napastnika na finiszu okna oznaczałaby nie tylko utratę goli, ale też konieczność znalezienia zastępstwa w czasie, w którym rynek jest już mocno przebrany.
Dlatego nawet oferta na poziomie dwóch milionów euro może nie wystarczyć. W Lublinie można usłyszeć przekaz prosty i stanowczy: zimą Motor nie chce oddawać swojego snajpera. W dodatku Jakubas ma opinię negocjatora, który nie ulega presji, szczególnie gdy stawką jest sportowy byt klubu w lidze.
Pogoń chce polskiego trzonu w szatni: transfer z jasnym planem
W tym ruchu nie chodzi wyłącznie o „kupienie bramek”. Pogoń ma również myśleć o wzmocnieniu polskiego rdzenia drużyny, co w realiach Ekstraklasy bywa ważne zarówno sportowo, jak i organizacyjnie. Czubak idealnie wpisuje się w taki kierunek: zna ligę, nie wymaga aklimatyzacji i jest w rytmie meczowym. To transfer, który mógłby dać efekt natychmiastowy — ale tylko pod warunkiem, że Motor w ogóle dopuści możliwość sprzedaży.
Alternatywy w ataku: tropy z zagranicy i opcja rezerwowa w lidze
Pogoń rozglądała się też poza Polską. W pewnym momencie na radarze pojawił się Nardin Mulahusejnović z Noah FC, ale temat miał się rozbić o warunki finansowe, których „Portowcy” nie chcieli spełnić. Co istotne, to pokazuje, że Pogoń selektywnie podchodzi do wydatków: nie przepłaca na siłę, ale gdy widzi właściwy profil — potrafi sięgnąć głęboko do kieszeni.
Równolegle w kręgu zainteresowań ma być także Maurides z Radomiaka. To jednak opcja zapasowa, rozpatrywana na wypadek, gdyby rozmowy o Czubaku utknęły w martwym punkcie. Brazylijczyk w tym sezonie zanotował sześć goli i trzy asysty, więc jest to kandydat o innym profilu i innej skali oczekiwań.
Co zdecyduje: czas, determinacja i warunki Motoru
Ten transfer ma wszystkie cechy przeciągania liny: Pogoń ma ambicję i pieniądze, Motor ma argument sportowy i komfort twardego „nie”. Kluczowe będą najbliższe dni, bo w końcówce okna zwycięża zazwyczaj ten, kto lepiej zarządza czasem i presją.
Jeśli Motor faktycznie nie planuje rozstania z liderem ataku zimą, Pogoń może zostać zmuszona do podjęcia decyzji: podbić ofertę i spróbować złamać opór, albo uruchomić plan awaryjny. Jedno jest pewne — tak agresywnego podejścia do pozyskania napastnika Ekstraklasa dawno nie widziała, a ta historia może jeszcze mocno zaskoczyć.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY