Avia Świdnik tej zimy wyraźnie pokazuje, że sukcesy z jesieni nie były przypadkiem. Trzecioligowiec, który wyrósł na jedną z największych sensacji Pucharu Polski, szykuje się na wyjątkowo gorące miesiące: z jednej strony walka o ligowy cel, z drugiej – ćwierćfinał z Rakowem Częstochowa, czyli mecz, który może przejść do historii klubu. W takim momencie nie ma miejsca na stagnację. Działacze dokładają do kadry jakości, a kolejnym ruchem ma być sprowadzenie Kacpra Jodłowskiego.
Avia Świdnik w Pucharze Polski: ćwierćfinał z Rakowem i rosnące oczekiwania
To, co Avia zrobiła w tej edycji Pucharu Polski, już teraz jest dla klubu ogromnym osiągnięciem. Zespół ze Świdnika dotarł do ćwierćfinału i zmierzy się z Rakowem Częstochowa, czyli rywalem z najwyższej półki polskiej piłki. Taki mecz to nie tylko sportowa przygoda, ale też możliwość pokazania się szerszej publiczności i sprawdzenia na tle drużyny z topu. Nic więc dziwnego, że w klubie chcą podejść do wiosny maksymalnie przygotowani.
Avia dobrze wygląda nie tylko w pucharze. W rozgrywkach III ligi również jest na fali – po 19 spotkaniach zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. To ważny sygnał, bo pokazuje, że drużyna potrafi wygrywać „codzienne” mecze, a nie tylko żyć pucharową historią. Na uwagę zasługuje też postać trenera Wojciecha Szaconia, który – mimo młodego wieku – poukładał zespół tak, by regularnie punktował i utrzymywał wysoką intensywność.
Zimowe wzmocnienia Avii: klub chce dołożyć jakości
W Świdniku od dawna było jasne, że zima nie upłynie pod znakiem biernego czekania. Jeśli Avia ma utrzymać pozycję lidera i jednocześnie dobrze wypaść w Pucharze Polski, potrzebuje świeżej energii i rywalizacji w kadrze. Pierwszy ruch już został wykonany: do klubu dołączył Bartosz Falbierski. Teraz ma przyjść kolejny zawodnik, tym razem ze środka pola.
Nowym piłkarzem Avii ma zostać Kacper Jodłowski, który ostatnio grał w rezerwach Cracovii. Jesienią w trzecioligowej drużynie „Pasów” zanotował 17 występów, zdobył dwie bramki i dorzucił asystę. To profil piłkarza, który potrafi pracować w środku pola, ale ma też coś „z przodu” – a dla zespołu walczącego o najwyższe cele w lidze, takie wszechstronne wsparcie bywa bezcenne.
Ekstraklasowy epizod i szerokie CV: doświadczenie jak na III ligę
Jodłowski nie jest zawodnikiem anonimowym. W CV ma pięć występów w Ekstraklasie dla pierwszego zespołu Cracovii, a wcześniej zbierał doświadczenie w kilku klubach na różnych poziomach. Grał m.in. w Siarce Tarnobrzeg, Hutniku Kraków, Sokole Ostróda, Górniku Łęczna, a także zaliczył epizod zagraniczny w Othellos Atienu. Jak na realia III ligi to bagaż, który może pomóc w momentach „brudnych” meczów – gdy nie wygrywa się finezją, tylko organizacją i boiskową dojrzałością.
Ta sama grupa, inny cel: z 13. miejsca do lidera
Ciekawy jest też kontekst sportowy całej zmiany. Jodłowski pozostanie na poziomie III ligi i w tej samej grupie – czwartej – ale różnica w ambicjach i sytuacji drużyn jest ogromna. Zawodnik zamienia zespół z dolnej części tabeli (13. miejsce) na lidera rozgrywek. To ruch, który sugeruje jedno: Avia chce jeszcze podkręcić jakość, by nie tylko utrzymać prowadzenie, ale też dowieźć je do końca sezonu.
W praktyce takie wzmocnienia mają dwa cele. Po pierwsze – zwiększyć konkurencję w środku pola, żeby drużyna nie traciła jakości przy rotacjach, kartkach czy drobnych urazach. Po drugie – dołożyć doświadczenia na tle ligowym i pucharowym, bo ćwierćfinał z Rakowem będzie wymagał maksymalnej koncentracji i odporności na momenty, w których rywal narzuci tempo. Jeśli Jodłowski szybko złapie rytm, może stać się jednym z tych transferów, które „nie krzyczą” nazwiskiem, ale robią robotę w najważniejszych tygodniach sezonu.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY