W Pogoni Szczecin nadchodzą miesiące, które mogą przynieść poważne zmiany personalne. jednym z zawodników znajdujących się na liście możliwych odejść jest José Pozo. Hiszpan trafił do klubu z Pomorza Zachodniego dopiero latem, lecz jego rola w drużynie stopniowo malała, co otwiera drogę do zimowego rozstania.
Transfer za niewielką kwotę i duże oczekiwania
Pozo przeniósł się do Szczecina po wcześniejszym pobycie w Śląsku Wrocław. Dzięki klauzuli w jego kontrakcie Pogoń mogła sprowadzić pomocnika za około 40 tysięcy euro, co w realiach Ekstraklasy było stosunkowo niewielkim wydatkiem. Na początku wydawało się, że ruch ten może okazać się dużą okazją — zawodnik wnosił doświadczenie z hiszpańskich boisk, technikę i wszechstronność, pozwalającą mu występować zarówno jako kreatywny pomocnik, jak i skrzydłowy.
Początek sezonu potwierdzał te nadzieje. Hiszpan dostawał sporo minut od sztabu trenerskiego i regularnie pojawiał się na boisku przez pełne spotkania. Jego obecność była widoczna w grze zespołu, a trenerzy podkreślali, że daje drużynie element nieprzewidywalności w ataku.
Spadek formy i coraz mniejsza rola w drużynie
W ostatnich tygodniach sytuacja Pozo uległa jednak wyraźnej zmianie. Liczba jego występów spadła, a w meczach ligowych zaczął pełnić rolę głównie rezerwowego. Łącznie uzbierał jedenaście spotkań w Ekstraklasie, ale jego kontrybucja stała się stopniowo coraz mniej znacząca.
W pucharowym starciu z Widzewem Łódź, zakończonym porażką Pogoni 0:1, Hiszpan pojawił się na murawie dopiero w końcówce. Zastąpił Linusa Wahlqvista i nie miał okazji znacząco wpłynąć na przebieg wydarzeń. Po odpadnięciu z Pucharu Polski w klubie pojawiła się naturalna refleksja dotycząca ustawienia kadry przed drugą częścią sezonu — i to właśnie w tym kontekście coraz częściej mówi się o możliwym odejściu Pozo.
Zainteresowanie z Ekstraklasy i I ligi. Scenariusze na zimę
Zimą klub może wysłuchać propozycji dotyczących hiszpańskiego pomocnika. Opcje są dwie: wypożyczenie, które pozwoli zawodnikowi odzyskać formę przy regularnej grze, albo transfer definitywny, jeśli pojawi się odpowiednia oferta.
Zainteresowanie mają wykazywać zarówno kluby Ekstraklasy, jak i zespoły z zaplecza ligi. Pozo, dzięki doświadczeniu i umiejętnościom technicznym, mógłby być wzmocnieniem dla wielu drużyn walczących o utrzymanie lub o miejsce w barażach.
Długi kontrakt bez przyszłości? Co dalej z Hiszpanem
Teoretycznie Pozo jest związany z Pogonią aż do połowy 2027 roku, a umowa zawiera nawet opcję przedłużenia. Jednak obecna sytuacja i ograniczona rola w zespole jasno wskazują, że wykorzystanie tych zapisów nie wydaje się realnym scenariuszem. Klub raczej będzie szukał rozwiązania, które zadowoli zarówno zawodnika, jak i sztab szkoleniowy.
Pogoń skupia się na lidze po pucharowym rozczarowaniu
Po odpadnięciu z Pucharu Polski drużyna Thomasa Thomasberga może skoncentrować się wyłącznie na rozgrywkach ligowych. „Duma Pomorza” zgromadziła dotychczas 20 punktów, co daje jej jedenaste miejsce w Ekstraklasie. W weekend szczecinian czeka domowe starcie z Radomiakiem Radom, które może okazać się kluczowe w kontekście utrzymania bezpiecznej pozycji w tabeli przed przerwą zimową.
Jednocześnie w klubie trwają analizy dotyczące struktury kadry i potencjalnych zimowych ruchów. Pozo staje się jednym z głównych nazwisk wymienianych w możliwych roszadach, ale nie jest wykluczone, że podobnych decyzji będzie więcej.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY