Monza wraca do Serie A po barażu, w którym nie musiała wygrać dwumeczu. Włosi mają własne zasady rozstrzygania takich spotkań i tym razem regulamin odegrał ogromną rolę. Catanzaro odrobiło straty z pierwszego meczu, doprowadziło do remisu 2:2 w całej rywalizacji, ale do awansu potrzebowało jeszcze jednego gola. Ten nie padł, więc ostatnim beniaminkiem włoskiej elity został zespół z Lombardii.
Monza awansowała po remisie w dwumeczu
W piątkowy wieczór poznaliśmy ostatniego uczestnika Serie A w sezonie 2025/2026. Monza przystępowała do rewanżu z Catanzaro z dwubramkową przewagą po zwycięstwie 2:0 w pierwszym spotkaniu. U siebie miała tylko obronić zaliczkę, ale finał baraży okazał się znacznie bardziej nerwowy, niż mogli zakładać jej kibice.
Catanzaro wygrało rewanż 2:0 i doprowadziło do remisu 2:2 w całym dwumeczu. W wielu ligach oznaczałoby to dogrywkę albo rzuty karne. We Włoszech działa jednak inny przepis: przy remisie awansuje drużyna wyżej sklasyfikowana po sezonie zasadniczym. Monza zajęła trzecie miejsce, a Catanzaro było piąte, dlatego to gospodarze mogli świętować.
Regulamin premiował lepszy sezon zasadniczy
Zasada obowiązująca w barażach ma wzmacniać znaczenie rundy zasadniczej. Drużyna, która kończy ligę wyżej, dostaje realną przewagę w dodatkowej rywalizacji. W praktyce oznacza to, że niżej rozstawiony zespół musi być lepszy nie tylko w jednym meczu, ale wyraźnie lepszy w całym dwumeczu.
W przypadku Catanzaro sprawa była jasna: po porażce 0:2 w pierwszym spotkaniu trzeba było wygrać rewanż aż trzema bramkami. Dwa gole dawały jedynie remis, a ten premiował Monzę. Taki układ sprawił, że końcówka meczu była pełna napięcia, bo goście wiedzieli, że jeden trafiony strzał może całkowicie odwrócić losy awansu.
Catanzaro było blisko wielkiego zwrotu
Goście zaczęli budować nadzieję w 39. minucie, gdy Fellipe Jack zdobył bramkę na 1:0. Ten gol otworzył rewanż i sprawił, że Monza nie mogła już czuć się bezpiecznie. Catanzaro potrzebowało jednak kolejnych trafień, a czas działał na korzyść gospodarzy.
Druga bramka padła dopiero w 78. minucie. Ruggero Frosinini doprowadził wtedy do wyniku 2:0, który wyrównał stan dwumeczu. Od tego momentu goście rzucili się do walki o trzeciego gola, ale nie zdołali przełamać defensywy Monzy. Nie pomogło nawet osiem doliczonych minut.
Serie A zna komplet beniaminków
Monza może mówić o porażce, która smakowała jak zwycięstwo. Przegrała rewanż, ale dzięki wcześniejszej wygranej i wyższej pozycji w tabeli wraca do Serie A po rocznej przerwie. To dla klubu ważny moment, bo szybki powrót do elity pozwala uniknąć długiej odbudowy na zapleczu.
Catanzaro kończy baraże z ogromnym niedosytem. Zespół Alberto Aquilaniego był bardzo blisko, odrobił dwubramkową stratę i zmusił Monzę do nerwowej obrony awansu, ale jeden gol okazał się granicą nie do przekroczenia. Włoska ekstraklasa ma już pełny skład, a ostatnie miejsce przypadło drużynie, która najlepiej wykorzystała regulaminową przewagę.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY