Mirra Andriejewa nie pozostawiła żadnych złudzeń Marcie Kostiuk i po znakomitym występie awansowała do finału Rolanda Garrosa. Rosjanka rozbiła Ukrainkę 6:1, 6:3 w zaledwie 76 minut, przerywając imponującą serię rywalki na kortach ziemnych.
Hit półfinałów okazał się jednostronny
Czwartkowy półfinał Rolanda Garrosa zapowiadano jako jedno z najciekawszych spotkań turnieju. Marta Kostiuk przystępowała do rywalizacji po świetnych tygodniach i serii 17 zwycięstw na mączce.
Ukrainka miała już w tym sezonie dwa zwycięstwa nad Mirrą Andriejewą. Pokonała Rosjankę w Brisbane oraz w finale turnieju WTA 1000 w Madrycie. Tym razem scenariusz był jednak zupełnie inny.
Nerwowy początek Kostiuk
Spotkanie od pierwszych minut układało się po myśli Andriejewej. Rosjanka szybko przełamała rywalkę i odskoczyła na 4:0, wykorzystując problemy Ukrainki z własnym serwisem oraz dużą liczbę niewymuszonych błędów.
Kostiuk miała okazję wrócić do gry już na początku meczu, ale nie wykorzystała trzech break pointów. To tylko napędziło Rosjankę, która kontrolowała wydarzenia na korcie.
Jedynym pozytywem dla Ukrainki w pierwszym secie był honorowy gem wywalczony przy stanie 0:4. Na więcej Andriejewa nie pozwoliła. Po 33 minutach zamknęła premierową partię wynikiem 6:1.
Andriejewa utrzymała pełną kontrolę
Drugi set rozpoczął się podobnie. Rosjanka ponownie szybko zdobyła przełamanie i objęła prowadzenie 3:0. Kostiuk nadal popełniała mnóstwo prostych błędów i wyraźnie nie mogła odnaleźć swojego rytmu.
Pewna nadzieja pojawiła się dopiero po zamknięciu dachu nad kortem. Ukrainka zdołała odrobić stratę przełamania i zmniejszyć wynik do 3:4. Był to jednak tylko chwilowy przebłysk.
Andriejewa błyskawicznie odzyskała kontrolę nad spotkaniem. Ponownie przełamała rywalkę, a chwilę później wykorzystała meczbola po kolejnym błędzie Kostiuk.
Statystyki nie pozostawiły złudzeń
Rosjanka postawiła przede wszystkim na solidność i regularność. Zakończyła mecz z bilansem 14 piłek wygrywających oraz 22 niewymuszonych błędów.
Po stronie Ukrainki wyglądało to znacznie gorzej. Kostiuk popełniła aż 34 niewymuszone błędy przy zaledwie 15 winnerach. Przy takiej liczbie pomyłek nie była w stanie realnie zagrozić świetnie dysponowanej przeciwniczce.
Premierowy finał wielkoszlemowy
Dzięki zwycięstwu Andriejewa po raz pierwszy w karierze awansowała do finału turnieju wielkoszlemowego.
W sobotnim meczu o tytuł zmierzy się z Dianą Sznaider lub Mają Chwalińską. Rosjanka udowodniła jednak w półfinale, że znajduje się w znakomitej formie i może realnie myśleć o triumfie na kortach Rolanda Garrosa.
Roland Garros 2026 – półfinał kobiet
Mirra Andriejewa (8) – Marta Kostiuk (15) 6:1, 6:3