Superliga nie stała się alternatywą dla Ligi Mistrzów, ale Real Madryt wciąż szuka sposobu na przebudowę europejskiej piłki. Tym razem „Królewscy” nie chcą odchodzić od UEFA, lecz rozmawiają o projekcie, który mógłby całkowicie zmienić rynek transmisji. W grze jest platforma pokazująca europejskie puchary za darmo, finansowana z reklam.
Real Madryt znów myśli o wielkiej zmianie
Kilka lat temu Real Madryt należał do głównych twórców Superligi. Projekt miał dać największym klubom większą kontrolę nad rozgrywkami i znacząco podnieść ich przychody. Pomysł spotkał się jednak z ogromnym oporem kibiców, federacji, lig oraz części klubów, dlatego nie został zrealizowany w pierwotnej formule. Najmocniejsze europejskie zespoły nadal występują w rozgrywkach organizowanych przez UEFA, a obecna edycja Ligi Mistrzów zakończy się finałem PSG z Arsenalem.
To nie oznacza, że Florentino Perez i jego otoczenie zrezygnowali z planów zmiany futbolowego biznesu. Według hiszpańskich mediów Real nie prowadzi już rozmów o oderwaniu się od UEFA, lecz próbuje przekonać europejską federację do innego modelu dystrybucji praw. Chodzi o rozwiązanie, które mogłoby zwiększyć zasięg europejskich pucharów i jednocześnie przynieść klubom większe wpływy.
Mecze Ligi Mistrzów za darmo?
Nowy projekt zakłada stworzenie specjalnej platformy do transmisji spotkań Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji. Najważniejszy punkt brzmi bardzo atrakcyjnie dla kibiców: mecze miałyby być dostępne bez opłat. Zamiast klasycznych subskrypcji głównym źródłem pieniędzy byłyby reklamy, co przypomina model znany z największych serwisów internetowych.
Taki kierunek byłby dużą zmianą wobec obecnego systemu, w którym prawa do transmisji są sprzedawane nadawcom na poszczególnych rynkach. Dla fanów oznaczałoby to prostszy dostęp do wszystkich meczów w jednym miejscu. Dla klubów i UEFA byłaby to próba zbudowania większej, globalnej publiczności oraz uniezależnienia się częściowo od tradycyjnych telewizji.
Człowiek Pereza przy stole z UEFA
Rozmowy z europejską federacją ma prowadzić Anas Laghrari, uważany za jedną z najważniejszych osób w otoczeniu Florentino Pereza. To pokazuje, że temat nie jest przypadkowym pomysłem, lecz częścią szerszej strategii Realu Madryt. „Królewscy” od dawna przekonują, że futbol musi szukać nowych źródeł przychodów, aby utrzymać zainteresowanie młodszych widzów i rywalizować z innymi formami rozrywki.
Do realizacji takiego projektu droga jest jednak daleka. UEFA sprzedała prawa telewizyjne do europejskich pucharów aż do sezonu 2030/2031, więc wprowadzenie nowego modelu natychmiast wydaje się mało prawdopodobne. Nawet jeśli negocjacje są zaawansowane, obecne umowy ograniczają pole manewru.
Rewolucja możliwa, ale nie od razu
Pomysł darmowej platformy brzmi dla kibiców bardzo kusząco, ale jego wdrożenie wymagałoby rozwiązania wielu problemów. Trzeba pogodzić interesy UEFA, klubów, sponsorów, obecnych nadawców i rynków, na których prawa telewizyjne są warte ogromne pieniądze. Model reklamowy musiałby generować wpływy na poziomie porównywalnym albo wyższym od dzisiejszych kontraktów.
Real Madryt kolejny raz pokazuje jednak, że chce wpływać nie tylko na boisko, lecz także na strukturę europejskiej piłki. Superliga była próbą zerwania z obecnym porządkiem. Nowy projekt wygląda bardziej jak próba przejęcia inicjatywy od środka, razem z UEFA. Jeśli kiedykolwiek wejdzie w życie, może zmienić sposób, w jaki miliony kibiców oglądają najważniejsze pucharowe mecze.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY