Real Madryt szuka rozwiązania dla środka pola po nieudanych staraniach o Rodriego. Jednym z pomysłów było wykorzystanie Bernardo Silvy, ale pierwszy sprawdzian Portugalczyka przyniósł nowe pytania.
Real Madryt sprawdził Bernardo Silvę w środku pola
Real Madryt pokonał Ferencvaros 2:1 w spotkaniu kontrolnym, jednak więcej uwagi niż sam wynik przyciągnęła pozycja Bernardo Silvy. Portugalczyk pojawił się na boisku po przerwie, zmieniając Eduardo Camavingę, i początkowo otrzymał zadanie gry jako jeden z dwóch defensywnych pomocników.
Bernardo Silva nie przekonał w roli defensywnego pomocnika i jeszcze w trakcie spotkania został przesunięty wyżej. Obok Fede Valverde miał odpowiadać za zabezpieczenie środka pola, lecz Jose Mourinho szybko uznał, że takie rozwiązanie nie funkcjonuje wystarczająco dobrze.
Po zmianie ustawienia na boisku pojawił się Jorge Cestero, a Bernardo Silva zaczął grać jako ofensywny pomocnik. Mourinho tłumaczył, że Portugalczyk potrzebuje jeszcze czasu, aby dojść do pełnej dyspozycji fizycznej po wakacjach.
Szkoleniowiec Realu Madryt podkreślił jednocześnie dużą wszechstronność zawodnika. Bernardo Silva może występować jako „szóstka”, „ósemka” czy „dziesiątka”, ale podczas spotkania z Ferencvarosem zabrakło mu odpowiedniej siły do skutecznej gry bliżej własnego pola karnego.
Real Madryt znów poszuka pomocnika?
Na razie nie wiadomo, czy Bernardo Silva dostanie kolejną szansę w bardziej defensywnej roli podczas następnych meczów kontrolnych. Real Madryt nadal ma w środku pola Fede Valverde, Aureliena Tchouameniego i Eduardo Camavingę, ale każdy z nich ma ograniczenia w kreowaniu akcji oraz wyprowadzaniu piłki.
To właśnie brak następcy Toniego Kroosa pozostaje jednym z problemów zespołu. Po odrzuceniu oferty przez Rodriego klub miał zrezygnować z dalszych poszukiwań nowego pomocnika, jednak nie jest wykluczone, że sytuacja jeszcze się zmieni.
Pierwszy test Bernardo Silvy nie przyniósł więc odpowiedzi, na którą liczył Real Madryt. W kolejnych tygodniach może się okazać, czy Portugalczyk rzeczywiście będzie rozwiązaniem problemu w środku pola, czy „Królewscy” wrócą na rynek transferowy.