Start rundy wiosennej w II lidze miał być formalnością, ale zimowa aura znów miesza w terminarzu. Kilka dni przed pierwszym gwizdkiem pojawiły się informacje o zagrożonych spotkaniach i o tym, że w skrajnym scenariuszu może zostać przełożona cała kolejka. Dla klubów to nie tylko logistyczny kłopot, lecz także temat sportowej równości – bo granie „po kawałku” potrafi wypaczyć walkę o awans i utrzymanie.
Inauguracja rundy wiosennej II ligi pod znakiem zapytania
Zgodnie z planem rozgrywki na trzecim szczeblu miały wrócić w weekend 20–22 lutego. Tymczasem na finiszu przygotowań zaczęły spływać sygnały, że część boisk nie spełnia wymogów do gry po zimowej przerwie. To typowy problem dla wielu obiektów bez podgrzewanej murawy, gdzie wahania temperatur i opady szybko niszczą nawierzchnię, a mecz może oznaczać jej dalszą degradację.
Najbardziej wyrazistym przykładem jest pojedynek Unii Skierniewice z Zagłębiem Sosnowiec, zaplanowany na piątek jako otwarcie 20. kolejki. Gospodarze zgłosili zły stan murawy i nie chcą ryzykować rozegrania spotkania w warunkach, które mogą być niebezpieczne dla zawodników oraz fatalne dla samego boiska. W praktyce oznacza to, że inauguracja rundy może zacząć się od przekładania terminów, zamiast od sportowych emocji.
Kolejne zagrożone spotkania: lista meczów do przełożenia rośnie
Problem nie dotyczy wyłącznie Skierniewic. W kuluarach mówi się także o innych meczach, które mogą zostać przeniesione na inny termin. Wśród wskazywanych par są m.in. Chojniczanka Chojnice – ŁKS II Łódź, Śląsk II Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała, Rekord Bielsko-Biała – Sandecja Nowy Sącz oraz GKS Jastrzębie – Sokół Kleczew. Co istotne, w przypadku tego ostatniego spotkania zapadła już pierwsza oficjalna decyzja o przełożeniu i wyznaczeniu nowej daty.
Dlaczego możliwe jest przełożenie całej kolejki
Gdy zagrożonych jest kilka meczów, pojawia się dylemat: grać to, co się da, czy przesunąć wszystko, by uniknąć nierówności. W II lidze tabela bywa „ściśnięta”, a różnice punktowe niewielkie, więc rozgrywanie spotkań w różnych terminach może wpływać na przewagę informacyjną (kto zna wyniki rywali, ten inaczej kalkuluje ryzyko) i na obciążenia fizyczne w kolejnych tygodniach. Dlatego rozpatrywany jest wariant, w którym cała seria gier zostałaby przełożona, jeśli odwołanych spotkań będzie zbyt dużo.
Najbliższe dni mają przynieść rozstrzygnięcia, bo czasu jest mało, a kluby muszą wiedzieć, czy dopinać organizację meczów, czy przebudować mikrocykl treningowy. Dodatkową presję tworzy fakt, że następna kolejka jest zaplanowana na 27 lutego – 1 marca, więc każde masowe przekładanie spotkań będzie wymagało znalezienia okienek w kalendarzu bez demolowania rytmu rozgrywek.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY