Roberto Martínez pożegna się z reprezentacją Portugalii po zakończeniu Mistrzostw Świata 2026. Takie informacje pojawiły się tuż przed pierwszym występem Portugalczyków na mundialu. Co ciekawe, decyzja ma być ostateczna i nie będzie zależała od wyniku osiągniętego przez drużynę podczas turnieju. Oznacza to, że nawet ewentualny historyczny sukces nie zmieni planów hiszpańskiego szkoleniowca.
Koniec kadencji Roberto Martíneza
Portugalia przygotowuje się do inauguracyjnego meczu na tegorocznych Mistrzostwach Świata. Pierwszym rywalem zespołu będzie Demokratyczna Republika Konga, jednak jeszcze przed rozpoczęciem mundialowej rywalizacji uwagę kibiców przyciągnęły doniesienia dotyczące przyszłości selekcjonera.
Według najnowszych informacji Roberto Martínez ma zakończyć pracę z reprezentacją po zakończeniu turnieju. Jego obecny kontrakt wygasa 31 lipca i wszystko wskazuje na to, że nie zostanie przedłużony.
Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że decyzja ma nie mieć żadnego związku z wynikiem osiągniętym przez Portugalię na mistrzostwach świata. Niezależnie od tego, czy drużyna odpadnie we wczesnej fazie turnieju, czy też powalczy o trofeum, współpraca ma dobiec końca.
Ponad trzy lata pracy z reprezentacją
Martínez objął portugalską kadrę w styczniu 2023 roku, zastępując Fernando Santosa. Od początku miał do dyspozycji jedną z najmocniejszych reprezentacji świata, naszpikowaną gwiazdami największych europejskich klubów.
Pod jego wodzą Portugalia rozegrała 40 spotkań. Bilans robi wrażenie: 30 zwycięstw, cztery remisy i zaledwie sześć porażek. Hiszpan zbudował drużynę opartą na doświadczeniu takich zawodników jak Cristiano Ronaldo, Bruno Fernandes czy Bernardo Silva, jednocześnie wprowadzając do kadry młodszych piłkarzy.
Największym sukcesem jego pracy było wywalczenie triumfu w Lidze Narodów w sezonie 2024/2025. Trofeum pozwoliło Portugalii potwierdzić status jednej z najmocniejszych reprezentacji Europy i udowodniło, że zespół wciąż jest zdolny do walki o najważniejsze cele.
Mundial szansą na historyczny sukces
Przed Portugalczykami stoi teraz najważniejsze wyzwanie. Reprezentacja nigdy nie zdobyła mistrzostwa świata, choć przez lata dysponowała wieloma wybitnymi zawodnikami.
Martínez ma więc szansę przejść do historii portugalskiego futbolu. Jeśli jego drużyna sięgnęłaby po złoto, byłby pierwszym selekcjonerem, który doprowadził ten kraj do najważniejszego trofeum w piłce reprezentacyjnej.
Tym bardziej zaskakują informacje o planowanym rozstaniu. W wielu federacjach podobny sukces oznaczałby automatyczne przedłużenie kontraktu. Tym razem scenariusz wydaje się jednak zupełnie inny.
Na razie nie wiadomo, gdzie Martínez będzie pracował po zakończeniu mundialu. Wiadomo jednak, że nie zamyka się ani na futbol reprezentacyjny, ani na pracę w klubie.
Hiszpan ma duże doświadczenie na obu polach. W przeszłości prowadził między innymi Swansea City, Wigan Athletic, Everton oraz reprezentację Belgii, z którą dotarł do półfinału mistrzostw świata w 2018 roku.
Nie powinien więc narzekać na brak ofert. Wielu obserwatorów uważa, że po mundialu może stać się jednym z najbardziej rozchwytywanych trenerów na rynku.
Ostatnia misja z Portugalią
Na razie wszystkie spekulacje schodzą jednak na dalszy plan. Przed Martínezem i jego drużyną najważniejsze tygodnie całej kadencji.
Portugalczycy należą do grona kandydatów do walki o najwyższe cele, a selekcjoner ma przed sobą ostatnią szansę, by zakończyć swoją przygodę z kadrą w wielkim stylu. Jeśli uda mu się poprowadzić zespół do historycznego sukcesu, odejdzie jako jeden z najważniejszych trenerów w dziejach portugalskiej piłki.