Manchester United chce możliwie szybko opanować chaos po rozstaniu z Rúbenem Amorimem i przekazać zespół w ręce menedżera, który przeprowadzi drużynę przez najbliższe miesiące. Lista kandydatów jest długa, ale na ten moment najwięcej wskazuje na powrót człowieka dobrze znanego na Old Trafford. Coraz głośniej mówi się, że najbardziej realną opcją na funkcję tymczasowego szkoleniowca jest Ole Gunnar Solskjær, a klub miał już nawiązać z nim kontakt.
United po zwolnieniu Amorima: potrzebny szybki plan ratunkowy
Nagłe zakończenie współpracy z Amorimem postawiło „Czerwone Diabły” w trudnym położeniu. Wrażenie jest takie, że klub nie miał przygotowanego gotowego scenariusza na taką sytuację, dlatego teraz działa w trybie awaryjnym: stabilizacja wyników, uspokojenie nastrojów w szatni i znalezienie trenera, który będzie akceptowalny zarówno dla piłkarzy, jak i dla otoczenia.
Poinformowano, że najbliższe obowiązki związane z prowadzeniem drużyny przejmie Darren Fletcher. Jednocześnie wszystko wskazuje na to, że Szkot nie ma być docelowym rozwiązaniem nawet w wersji tymczasowej do końca sezonu. Bardziej wygląda to na pomost – człowieka, który „przytrzyma ster” w krótkim okresie, zanim klub wybierze nazwisko z większym ciężarem.
Solskjær wraca na radar: gotowość i pierwsze rozmowy
Wśród kandydatów szybko pojawił się Ole Gunnar Solskjær. Norweg ma być otwarty na powrót, a dodatkowo w ostatnich godzinach przewijają się informacje, że doszło już do kontaktu i rozmów z władzami klubu. Taki ruch miałby sens z perspektywy Manchesteru United, bo Solskjær zna realia pracy na Old Trafford, zna presję otoczenia i – co ważne w okresie przejściowym – nie potrzebowałby długiego wdrażania.
W tym samym kontekście pojawia się także Michael Carrick, który również miał być w kontakcie z klubem. Na dziś jednak to Solskjær wydaje się kandydatem numer jeden, jeśli Manchester United ma postawić na rozwiązanie krótkoterminowe: do końca sezonu, z jasnym zadaniem ustabilizowania wyników i odbudowy atmosfery.
Druga kadencja na Old Trafford? Historia może zatoczyć koło
Dla Solskjæra byłaby to druga przygoda w roli menedżera Manchesteru United. Wcześniej prowadził zespół w latach 2018–2021, więc powrót miałby też wymiar sentymentalny — ale przede wszystkim praktyczny: klub potrzebuje kogoś, kto zna to środowisko i potrafi szybko przejąć odpowiedzialność.
Jeśli rozmowy rzeczywiście idą w dobrym kierunku, w najbliższym czasie może dojść do rozstrzygnięcia. United chce działać szybko, bo każdy kolejny mecz bez klarownego układu na ławce to ryzyko pogłębienia kryzysu — zarówno sportowo, jak i wizerunkowo.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY