Lech Poznań ma za sobą już sporą część letnich przygotowań, ale Niels Frederiksen wciąż nie może pracować w pełnym składzie. Największy problem dotyczy Allahyara Sayyadmanesha, który nadal nie dołączył do drużyny. Powód nie jest sportowy, lecz formalny, a czas przed pierwszym oficjalnym meczem ucieka coraz szybciej.
Allahyar Sayyadmanesh nadal poza przygotowaniami Lecha Poznań
Lech Poznań przygotowuje się do sezonu, który od początku zapowiada się bardzo intensywnie. Mistrzowie Polski mają już za sobą kolejny etap pracy i rozegrali sparing z FK Železiarne Podbrezová. Zespół Nielsa Frederiksena wygrał 3:1, co dało sztabowi szkoleniowemu następny materiał do analizy przed startem rywalizacji o stawkę.
W planach poznaniaków jest jeszcze mecz kontrolny z Bohemians. Po tym spotkaniu drużyna ma przenieść treningi na obiekty przy Bułgarskiej, gdzie będzie przygotowywać się do pierwszego oficjalnego występu. Problem polega na tym, że w zajęciach wciąż nie uczestniczy Sayyadmanesh, sprowadzony z myślą o wzmocnieniu ofensywy.
Problemy wizowe opóźniają pracę przy Bułgarskiej
Nieobecność Irańczyka wynika z przedłużających się formalności związanych z uzyskaniem dokumentów potrzebnych do pracy w Polsce. Piłkarz nadal czeka na zakończenie procedury wizowej, dlatego nie może rozpocząć treningów z nowymi kolegami. Dla zawodnika to trudny moment, bo każdy kolejny dzień poza zespołem utrudnia adaptację do stylu gry i wymagań trenera.
W podobnej sytuacji znajduje się Andy Parslow. Angielski szkoleniowiec, który ma odpowiadać za stałe fragmenty gry, również czeka na pozwolenie umożliwiające podjęcie pracy w Polsce. Klub nie ma pełnej kontroli nad tempem tych procedur, dlatego pozostaje mu liczyć na szybkie rozwiązanie sprawy.
Lech Poznań przed Superpucharem Polski
Czasu nie ma wiele, ponieważ 16 lipca Lech rozegra pierwszy oficjalny mecz nowego sezonu. W Superpucharze Polski poznaniacy zmierzą się z Górnikiem Zabrze. Po wcześniejszych zawirowaniach potwierdzono, że spotkanie odbędzie się w Poznaniu, co dla mistrzów kraju będzie dodatkową szansą na rozpoczęcie kampanii przed własną publicznością.
Brak Sayyadmanesha może jednak wpłynąć na plany sztabu. Nowy zawodnik nie tylko traci jednostki treningowe, lecz także nie ma okazji poznawać automatyzmów w ofensywie, sposobu pressingu i zasad poruszania się w strukturze zespołu. W przypadku piłkarza sprowadzonego latem okres przygotowawczy ma ogromne znaczenie, a jego skrócenie zwykle zwiększa ryzyko wolniejszego wejścia do drużyny.
Niels Frederiksen czeka na ważne wzmocnienia
Lech musi równocześnie budować formę sportową i radzić sobie z ograniczeniami organizacyjnymi. Zespół ma przed sobą wymagającą kampanię, dlatego Frederiksen potrzebuje jak najszerszej kadry oraz kompletnego sztabu. Obecność specjalisty od stałych fragmentów gry mogłaby być istotna zwłaszcza przed startem rozgrywek, gdy takie detale często decydują o wyniku.
Dla Sayyadmanesha najważniejsze jest teraz jak najszybsze dołączenie do drużyny. Im dłużej potrwa oczekiwanie na dokumenty, tym trudniej będzie mu wejść w rytm pracy i przygotować się do pierwszych spotkań. Lech pozostaje na półmetku przygotowań, ale w przypadku Irańczyka najważniejszy etap w Poznaniu wciąż się nie rozpoczął.