Sergio Pérez wrócił do Formuły 1 po roku przerwy i szybko przypomniał, że wciąż potrafi być bardzo wartościowym kierowcą. Choć Cadillac nie daje mu bolidu zdolnego do walki z czołówką, Meksykanin wyróżnia się na tle zespołowego partnera. To wystarczyło, aby jego nazwisko znów zaczęło krążyć po rynku transferowym.
Sergio Pérez znów budzi zainteresowanie w F1
Sergio Pérez w sezonie 2025 pozostawał poza podstawową stawką Formuły 1. Miał jeszcze ważną umowę z Red Bull Racing, ale po słabszym okresie u boku Maxa Verstappena stracił miejsce w zespole z Milton Keynes. Wtedy wielu obserwatorów zaczęło zastanawiać się, czy Meksykanin wróci jeszcze do regularnej rywalizacji.
Powrót nastąpił w 2026 roku za sprawą Cadillaca. Dla amerykańskiej ekipy to debiutancki sezon, więc trudno oczekiwać natychmiastowych sukcesów. Zespół mierzy się z typowymi problemami nowego projektu, ale Pérez mimo ograniczeń potrafił pokazać doświadczenie, regularność i przewagę nad Valtterim Bottasem.
Cadillac nie jest szczytem jego ambicji
36-latek nie dysponuje konkurencyjnym samochodem, dlatego jego wyniki trzeba oceniać w szerszym kontekście. Ważniejsze od samych miejsc na mecie jest to, jak wypada na tle drugiego kierowcy oraz jak radzi sobie w trudnych weekendach.
Pérez udowodnił, że problemy z czasów Red Bulla nie musiały wynikać wyłącznie ze spadku jego umiejętności. W Cadillacu znów wygląda jak zawodnik, który może dać zespołowi stabilność, wiedzę techniczną i mocne zaplecze marketingowe. To sprawiło, że już teraz łączy się go z kilkoma ekipami przed sezonem 2027.
Williams, Alpine i Aston Martin patrzą na Meksykanina
Zainteresowanie Pérezem mają wykazywać Williams, Alpine oraz Aston Martin. Każdy z tych zespołów może mieć inny powód, by rozważać jego zatrudnienie, ale wspólnym mianownikiem jest doświadczenie kierowcy, który zna presję czołówki i potrafi pracować nad rozwojem samochodu.
W Williamsie sytuacja może zależeć od przyszłości Carlosa Sainza i Alexandra Albona. Obaj kierowcy nie są zadowoleni z tempa rozwoju ekipy z Grove. Jeśli pojawią się dla nich atrakcyjniejsze propozycje, zespół będzie musiał szukać mocnego zastępstwa.
Powrót do Silverstone albo ruch Alpine?
Aston Martin mógłby sięgnąć po Péreza w przypadku odejścia Fernando Alonso. Dla Meksykanina byłby to powrót do środowiska, które dobrze zna. W latach 2014-2020 jeździł dla ekipy funkcjonującej wtedy jako Force India i Racing Point, a w Silverstone nadal pracują osoby pamiętające jego wcześniejsze występy.
Alpine również może widzieć w nim ciekawą opcję, szczególnie jeśli nie uda się przekonać Alonso. Duet Pérez – Pierre Gasly oznaczałby doświadczenie, solidność i większy spokój w garażu. W takim scenariuszu Meksykanin mógłby zająć miejsce Franco Colapinto.
Pérez to także ogromna wartość marketingowa
Transfer Péreza miałby znaczenie nie tylko sportowe. Meksykanin jest jedną z najpopularniejszych postaci Formuły 1 w Ameryce Łacińskiej, a jego nazwisko przyciąga sponsorów i kibiców. Dla Alpine mogłoby to być szczególnie istotne, bo zespół korzysta już ze wsparcia marek z tego regionu.
Pérez ma status bohatera narodowego w Meksyku, a jego współprace reklamowe potrafią szybko przekładać się na zainteresowanie produktami. W kontekście przyszłych sponsorów, w tym dużej marki odzieżowej związanej z Alpine od 2027 roku, taki kierowca może być dla zespołu wyjątkowo atrakcyjnym wyborem.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY