Federico Valverde niespodziewanie szybko wrócił do treningów z Realem Madryt i znalazł się w kadrze na mecz z Villarrealem. Jeszcze kilka tygodni temu po derbach z Atletico mówiło się nawet o kilkumiesięcznej przerwie Urugwajczyka.
Valverde wrócił do kadry Realu Madryt
Problemy Valverde zaczęły się podczas derbów Madrytu z Atletico, gdy pomocnik ucierpiał po jednym ze starć. Po badaniach Real poinformował o skręceniu lewej kostki trzeciego stopnia, co wskazywało na poważny uraz. Klub nie podał dokładnego czasu rekonwalescencji, ale pojawiały się przewidywania mówiące nawet o dwóch lub trzech miesiącach przerwy. W Madrycie przygotowywano się więc na dłuższą nieobecność jednego z najważniejszych zawodników zespołu.
Rehabilitacja przebiegła jednak znacznie szybciej, niż początkowo zakładano. Valverde już w piątek trenował z resztą drużyny i został powołany na spotkanie z Villarrealem. To duży krok naprzód, biorąc pod uwagę pierwsze informacje dotyczące urazu. Perspektywa wielomiesięcznej absencji przestała być aktualna.
Mourinho zachowuje ostrożność
Powrót do kadry meczowej nie oznacza jednak, że Urugwajczyk od razu pojawi się w podstawowym składzie. Jose Mourinho podkreślił przed spotkaniem z Villarrealem, że sytuacja Valverde wciąż wymaga ostrożnej oceny. Sztab szkoleniowy musi zdecydować, czy zawodnik jest już gotowy na występ i ewentualnie jak długo może przebywać na boisku. Real nie zamierza ryzykować ponownego pogłębienia problemów z kostką.
Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem jest stopniowe wprowadzanie Valverde do gry. Pomocnik może rozpocząć mecz na ławce i pojawić się na murawie tylko wtedy, gdy pozwoli na to przebieg spotkania. Dla Realu najważniejsze jest jednak to, że jeden z liderów zespołu wrócił do dyspozycji trenera znacznie wcześniej, niż sugerowała początkowa diagnoza. Jego obecność w kadrze na Villarreal jest wyraźnym sygnałem, że rehabilitacja przebiega bardzo dobrze.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY