W Widzewie Łódź zimą dzieje się nie tylko wokół pierwszej drużyny. Coraz częściej klub spogląda też na zaplecze, bo walka o utrzymanie i rozwój młodszych zawodników wymaga stabilnego, mocnego „drugiego obiegu”. Właśnie w takim kontekście pojawiło się nazwisko Szymona Sołtysińskiego. Według informacji krążących w mediach społecznościowych 25-letni napastnik, dotąd związany z Unią Skierniewice, ma zasilić rezerwy Widzewa.
Szymon Sołtysiński blisko Widzewa: transfer bez odstępnego
Unia Skierniewice – lider tabeli II ligi – kilka dni temu ogłosiła rozstanie z Sołtysińskim. To ważny szczegół, bo oznacza, że piłkarz stał się dostępny na zasadzie wolnego transferu, bez konieczności płacenia kwoty odstępnego. W realiach klubów z niższych lig taka okazja często ma znaczenie: można pozyskać zawodnika „od ręki”, a budżet przeznaczyć na inne potrzeby.
Jeżeli ruch dojdzie do skutku, nie chodzi o wejście do pierwszego zespołu, lecz o wzmocnienie drużyny rezerw, która potrzebuje jakości w ataku i większej regularności w zdobywaniu bramek.
Kim jest Sołtysiński: ligowy specjalista od goli
Urodzony w Zgierzu napastnik ma za sobą długą drogę po boiskach centralnej Polski. W przeszłości grał m.in. w Borucie Zgierz, UKS SMS Łódź, Sokole Aleksandrów Łódzki, GKS Bełchatów czy Pelikanie Łowicz. Do Unii trafił w poprzednim roku i od razu dał liczby: w pierwszym sezonie w III lidze zdobył 10 bramek w grupie I. Po awansie zespołu poziom trudności wzrósł, a jego dorobek w II lidze był skromniejszy – 1 gol w 13 występach.
To jednak nie zmienia faktu, że jego najmocniejszą wizytówką jest to, co zrobił na poziomie III ligi w dłuższej perspektywie.
158 meczów w III lidze i 83 gole: statystyka, która robi wrażenie
Sołtysiński bardzo dobrze zna realia III ligi. Łącznie na tym szczeblu rozegrał 158 spotkań, strzelił 83 gole i dołożył 11 asyst. To nie jest dorobek „jednego dobrego sezonu”, tylko potwierdzenie, że w tych rozgrywkach potrafi regularnie znajdować drogę do siatki.
Z punktu widzenia rezerw Widzewa taki profil może być szczególnie cenny. Drużyna młodych zawodników często potrafi grać atrakcyjnie, ale bywa, że brakuje jej „zimnej krwi” w polu karnym i kogoś, kto zamieni pół-sytuację na bramkę. Doświadczony napastnik z udowodnionymi liczbami ma szansę wypełnić tę lukę.
Rezerwy Widzewa w III lidze: miejsce nad strefą zagrożenia, ale bez komfortu
Widzew II rywalizuje w grupie I III ligi. Po 18 kolejkach ma 21 punktów, co daje 12. miejsce w tabeli. To pozycja względnie bezpieczna, ale nie taka, która daje komfort i pozwala spać spokojnie – szczególnie przy wyrównanej stawce, gdzie dwa gorsze tygodnie potrafią zepchnąć zespół w okolice walki o utrzymanie.
Na czele stawki są rezerwy Legii Warszawa, a za nimi kolejne ambitne ekipy, jak Warta Sieradz, ŁKS Łomża czy Ząbkovia Ząbki. W takim towarzystwie zdobywanie punktów wymaga nie tylko dobrej organizacji gry, ale też konkretu pod bramką.
Dlaczego ten ruch może mieć sens?
Jeśli Widzew rzeczywiście sięgnie po Sołtysińskiego, będzie to transfer „pod zadanie”: dodać drużynie rezerw doświadczenia, poprawić skuteczność i ustabilizować wyniki. W III lidze piłkarz z taką przeszłością strzelecką może dać natychmiastowy efekt – a równocześnie pomóc młodszym zawodnikom w nauce poruszania się w polu karnym i podejmowania decyzji pod presją.