Widzew Łódź miał budować mocniejszy zespół dzięki głośnym transferom, ale poprzedni sezon brutalnie zweryfikował wiele decyzji. Klub wydał duże pieniądze, a mimo to utrzymanie zapewnił sobie dopiero w ostatniej kolejce. Teraz coraz więcej wskazuje na to, że jeden z zawodników sprowadzonych z dużymi nadziejami może już nie zagrać przy al. Piłsudskiego.
Widzew Łódź rozczarował po dużych wydatkach
Widzew był w ostatnich miesiącach jednym z aktywniejszych klubów Ekstraklasy na rynku transferowym. Łodzianie inwestowali poważne środki w nowych piłkarzy, licząc, że szybko przełoży się to na wyższe miejsce w tabeli i spokojniejszy sezon. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie trudniejsza. Drużyna długo była zamieszana w walkę o utrzymanie, a ligowy byt zapewniła sobie dopiero w ostatniej kolejce. Ostatecznie zajęła czternaste miejsce, co przy skali wydatków trudno uznać za satysfakcjonujący wynik.
Najgłośniejszym symbolem tej polityki stał się Osman Bukari, za którego Widzew zapłacił 5,5 miliona euro. Transfer miał podnieść jakość ofensywy, ale efekt był daleki od oczekiwań. Szybko pojawiły się spekulacje dotyczące przyszłości Ghańczyka, choć według najnowszych informacji bardziej prawdopodobne jest jego pozostanie w klubie. Inaczej wygląda sytuacja Andiego Zeqiriego, który może stać się jednym z pierwszych przykładów korekty po nieudanym sezonie.
Andi Zeqiri może odejść z Widzewa
Bartłomiej Stańdo przekazał, że przyszłość Zeqiriego w Łodzi stoi pod dużym znakiem zapytania. Szwajcar może być zawodnikiem, który w barwach Widzewa już nie wystąpi. To mocna informacja, bo jego transfer był latem przedstawiany jako ruch z dużymi ambicjami. Klub bardzo zabiegał o napastnika, a wokół jego sprowadzenia nie brakowało głośnych szczegółów, w tym informacji o prywatnym samolocie wysłanym po piłkarza.
Widzew zapewnił mu również bardzo dobre warunki finansowe, więc oczekiwania były jasne: Zeqiri miał dać drużynie konkrety w ataku. Tymczasem sezon zakończył z jednym golem w 24 meczach Ekstraklasy. To dorobek zdecydowanie poniżej potrzeb zespołu, zwłaszcza przy zawodniku sprowadzanym z myślą o roli ważnego strzelca. W końcówce rozgrywek jego pozycja jeszcze osłabła, bo pojawiał się na boisku głównie na krótkie zmiany.
Dlaczego Widzew może szukać rozstania?
Przypadek Zeqiriego pokazuje, jak trudne bywa budowanie drużyny przez kosztowne transfery. Nazwisko, doświadczenie i wysokie wynagrodzenie nie gwarantują wpływu na wyniki, jeśli zawodnik nie odnajdzie się w systemie, rytmie ligi albo presji otoczenia. Widzew potrzebował napastnika, który będzie regularnie punktował, a otrzymał piłkarza, który nie potrafił wywalczyć sobie stabilnej pozycji.
Rozstanie mogłoby być dla klubu sposobem na uporządkowanie budżetu i otwarcie miejsca dla nowego zawodnika. Po sezonie zakończonym dopiero na czternastej pozycji w Łodzi muszą wyciągnąć wnioski. Sama aktywność transferowa nie wystarczy, jeśli za dużymi ruchami nie idzie realne dopasowanie piłkarzy do potrzeb drużyny.
Widzew musi naprawić błędy z poprzedniego sezonu
Najbliższe tygodnie będą dla Widzewa testem skuteczności w przebudowie kadry. Klub nie może pozwolić sobie na powtórkę sezonu, w którym duże wydatki nie dały sportowego bezpieczeństwa. Ewentualne odejście Zeqiriego byłoby czytelnym sygnałem, że przy al. Piłsudskiego chcą ograniczyć straty i szybciej reagować na nietrafione decyzje.
Bukari, mimo rozczarowującego początku, prawdopodobnie dostanie jeszcze szansę. Zeqiri może jej już nie otrzymać. Dla Widzewa najważniejsze jest teraz znalezienie zawodników, którzy nie będą jedynie głośnymi nazwiskami, lecz realnie poprawią wyniki. Poprzedni sezon pokazał, że margines błędu jest niewielki, a kosztowne pomyłki potrafią ciążyć drużynie przez wiele miesięcy.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY