Mecz Wisła Płock – Widzew Łódź otworzył 2. kolejkę PKO Ekstraklasy i długo trzymał kibiców w napięciu. Choć żadna z drużyn nie znalazła drogi do siatki, największe emocje pojawiły się już w doliczonym czasie gry. Właśnie wtedy sędziowie musieli rozstrzygnąć sytuację, która mogła całkowicie odmienić losy spotkania.
Wisła Płock – Widzew Łódź. VAR sprawdził kluczową sytuację
Od pierwszego gwizdka nie brakowało okazji bramkowych, jednak zawodnicy obu zespołów seryjnie zawodzili pod bramką rywali. W pierwszej połowie dogodnych szans nie wykorzystał Sebastian Bergier, a po zmianie stron równie nieskuteczny był Said Hamulić.
Najbliżej przełamania był Dion Gallapeni, którego potężny strzał z dystansu zatrzymał się na poprzeczce bramki Widzewa Łódź. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się bez większych kontrowersji, w doliczonym czasie gry doszło do zamieszania w polu karnym gości.
Wisła Płock i Widzew Łódź podzieliły się punktami
Po zagraniu piłki ręką przez Juljana Shehu arbiter Mateusz Piszczelok wstrzymał grę i oczekiwał na analizę systemu VAR. Bartosz Frankowski i Łukasz Szczech ocenili jednak, że futbolówka odbiła się wcześniej od innego zawodnika Widzewa Łódź, dlatego nie było podstaw do podyktowania rzutu karnego dla gospodarzy.
Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Wisła Płock po raz pierwszy w sezonie nie zdołała wygrać przed własną publicznością, a Widzew Łódź po dwóch kolejkach PKO Ekstraklasy ma na swoim koncie dwa punkty i wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w nowych rozgrywkach.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY