Jeszcze niedawno wydawało się, że Xabi Alonso w Madrycie rozpocznie dłuższy rozdział. Tymczasem jego przygoda z Realem zakończyła się szybciej, niż wielu zakładało. Ta decyzja nie zamknęła mu jednak drzwi — wręcz przeciwnie. Gdy tylko pojawiła się informacja o rozstaniu, na horyzoncie od razu zrobiło się tłoczno od klubów, które chętnie widziałyby go u siebie.
Zwolnienie w Realu i szybka zmiana na ławce
Po serii rozczarowujących wyników oraz narastających napięć wokół szatni Alonso stracił stanowisko. Real postawił na zmianę pokoleniową i powierzył zespół Álvaro Arbeloi. Nowy szkoleniowiec szybko dostał szansę, by uspokoić nastroje — i od razu dorzucił pierwszy konkret w postaci domowego zwycięstwa 2:0 z Levante. To jasny sygnał, że klub chce jak najszybciej odzyskać kontrolę nad narracją i wynikami.
Powrót do Niemiec? Eintracht rozważa ruch
Choć etap w Realu nie wypalił, renoma Alonso jako trenera nie ucierpiała. W Niemczech wciąż jest postacią, która kojarzy się z jakością i nowoczesnym podejściem. Nic więc dziwnego, że w gronie zainteresowanych pojawia się Eintracht Frankfurt. Klub dopiero co rozstał się z dotychczasowym szkoleniowcem i rozgląda się za nazwiskiem, które da impuls sportowy oraz wizerunkowy.
W kuluarach mówi się o możliwym spotkaniu władz Eintrachtu z Alonso, aby wybadać jego nastawienie do pracy w Bundeslidze. Dla Hiszpana byłby to powrót do środowiska, które zna, a dla Frankfurtu — sygnał, że mierzy wyżej niż tylko w spokojne miejsce w środku tabeli.
Dlaczego Alonso wciąż jest magnesem?
Kluczowy jest jego dorobek z Bayerem Leverkusen. To tam udowodnił, że potrafi budować zespół konsekwentnie, z jasnym pomysłem i bez oglądania się na nazwiska rywali. W pewnym momencie stał się symbolem trenerskiej świeżości: intensywna gra, dobra organizacja, odwaga w decyzjach oraz rozwój piłkarzy. Taki profil dziś jest na wagę złota — szczególnie dla klubów, które chcą szybko przeskoczyć poziom wyżej.
Dodatkowym atutem jest fakt, że Alonso ma za sobą lata spędzone w elicie jako piłkarz. Zna mentalność szatni, rozumie presję i potrafi zarządzać oczekiwaniami, które w dużych klubach są codziennością.
Tottenham i Premier League: kolejny przystanek?
Równolegle mocno wybrzmiewa wątek angielski. Tottenham, rozczarowany rezultatami i nie do końca przekonany do obecnego kierunku, analizuje rynek. W tle są kolejne potknięcia ligowe i frustracja po nieudanych występach w krajowych rozgrywkach pucharowych. W takiej atmosferze naturalnie wraca pytanie: czy potrzebna jest zmiana na ławce?
Alonso jawi się jako kandydat „z miejsca”, bo łączy nazwisko, styl i potencjał do przebudowy drużyny. Problem w tym, że zainteresowanie może szybko urosnąć, a Tottenham niekoniecznie będzie jedyną realną opcją.
Kto jeszcze może przejąć Eintracht?
Frankfurt ma na liście również inne uznane nazwiska — trenerów o różnych profilach i doświadczeniach. To pokazuje, że klub chce mieć plan B i nie uzależnia się od jednej ścieżki. Jednocześnie Alonso jest kandydatem najbardziej „medialnym”, a w tej chwili klubowi przydałby się impuls, który wykracza poza zwykłą roszadę.
Najbliższe dni mogą zdecydować o wszystkim
Eintracht jest w grze o wyższe cele, a w europejskich rozgrywkach każdy mecz może ustawić sezon. Z kolei Tottenham musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy obecny projekt ma jeszcze sens. W tym samym czasie Alonso może przebierać w ofertach — i to on jest w pozycji, by wybrać kierunek najlepiej pasujący do jego ambicji.
Jedno jest pewne: jeśli ktoś liczył, że po Madrycie zniknie na dłużej z pierwszych stron, raczej się przeliczy. Teraz zaczyna się etap, w którym każdy ruch ma znaczenie — dla niego i dla klubów, które chcą wykorzystać moment.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY