AKTUALNOśCI

Zamieszanie po GP Monaco. Podano ostateczne wyniki!

Isack Hadjar długo nie mógł być pewny miejsca na podium Grand Prix Monako. Po wyścigu nad Red Bullem zawisło widmo kary za możliwe naruszenie przepisów technicznych podczas czerwonej flagi. Ostatecznie FIA oczyściła jednak zespół z zarzutów, dzięki czemu Francuz zachował trzecie miejsce.

Isack Hadjar utrzymał podium w GP Monako

Grand Prix Monako zakończyło się dla Hadjara jednym z największych sukcesów w karierze. Francuz dojechał do mety na trzeciej pozycji, ale po wyścigu wynik stanął pod znakiem zapytania. FIA rozpoczęła dochodzenie dotyczące działań Red Bulla podczas przerwy spowodowanej czerwoną flagą.

W centrum sprawy znalazły się prace prowadzone przy samochodzie Hadjara. Zespół próbował rozwiązać problem z jednostką napędową, który pojawił się jeszcze w trakcie rywalizacji ulicami Monte Carlo. Sytuacja zrobiła się poważna, ponieważ część czynności mogła wykraczać poza zakres dozwolony przez regulamin Formuły 1.

FIA sprawdzała działania Red Bulla

Po zatrzymaniu wyścigu z powodu uszkodzenia nawierzchni toru mechanicy Red Bulla zajęli się bolidem Hadjara. Według doniesień próbowano wymienić świece zapłonowe lub cewki zapłonowe, aby wyeliminować problem techniczny.

Przepisy są jednak w takich sytuacjach bardzo restrykcyjne. Podczas czerwonej flagi zespoły mogą wykonywać wyłącznie określone naprawy związane z rzeczywistymi uszkodzeniami powypadkowymi. Wymiana elementów jednostki napędowej mogłaby zostać uznana za złamanie regulaminu i doprowadzić do poważnych konsekwencji sportowych.

FIA natychmiast zainteresowała się działaniami Red Bulla, a sprawa trafiła pod analizę sędziów. W paddocku szybko pojawiły się spekulacje, że Hadjar może stracić podium jeszcze wiele godzin po zakończeniu wyścigu.

Red Bull uniknął kary po analizie materiałów

Po rozmowach z przedstawicielami zespołu oraz przejrzeniu materiałów zdjęciowych FIA uznała, że ostatecznie nie doszło do naruszenia przepisów. Kluczowe było to, że samochód Hadjara opuścił aleję serwisową w takim samym stanie, w jakim do niej trafił.

Sędziowie potwierdzili, że nie dokonano zmian, które wymagałyby interwencji dyscyplinarnej. W efekcie sprawa została zamknięta bez dalszych działań, a Hadjar zachował wywalczone na torze miejsce na podium.

Laurent Mekies wyjaśnił zamieszanie podczas czerwonej flagi

Szef Red Bulla Laurent Mekies przyznał, że sytuacja była bardzo nerwowa. Zespół próbował znaleźć rozwiązanie problemu technicznego, ale po konsultacji z FIA dostał jasne polecenie, aby pozostawić samochód bez zmian.

Francuz tłumaczył, że mechanicy podporządkowali się instrukcjom federacji i nie kontynuowali prac, które mogłyby zostać uznane za niedozwolone. Nie wyjaśnił jednak szczegółowo, czy nowe elementy zostały chwilowo zamontowane, czy ostatecznie w ogóle nie trafiły do bolidu.

Monako znów przyniosło chaos i kontrowersje

Weekend w Monte Carlo tradycyjnie dostarczył wielu niecodziennych sytuacji. Wyścig został przerwany po uszkodzeniu nawierzchni toru, pojawiły się kary i zamieszanie proceduralne, a sprawa Red Bulla stała się jednym z najgłośniejszych tematów po zakończeniu rywalizacji.

Dla Hadjara najważniejsze jest jednak to, że utrzymał podium. Francuz nie stracił miejsca wywalczonego na torze i może dopisać do swojego dorobku jeden z najcenniejszych wyników w dotychczasowej karierze. W Monako nawet po minięciu linii mety emocje potrafią trwać jeszcze przez wiele godzin.

Twój typ na ten mecz?

Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.

PRZEJDŹ DO OFERTY
PODOBNE WPISY