Pogoń Szczecin nie planuje transferowej ofensywy po trudnym sezonie w Ekstraklasie. Klub ma funkcjonować z budżetem mniejszym o około 30 procent, a priorytetem pozostaje stabilizacja finansowa i organizacyjna. W Szczecinie wierzą jednak, że obecna kadra ma większy potencjał, niż pokazały wyniki ostatnich miesięcy.
Rozczarowujący sezon Pogoni
Pierwszy pełny rok rządów Alexa Haditaghiego nie przyniósł oczekiwanych efektów sportowych. Portowcy przez długi czas drżeli o utrzymanie w Ekstraklasie, a letnie transfery nie przełożyły się na wyraźny wzrost jakości zespołu.
W Szczecinie liczono na spokojniejszy sezon i walkę o górną część tabeli. Zamiast tego klub długo był zamieszany w rywalizację o pozostanie w lidze. Rozczarowanie było tym większe, że nowy właściciel mocno zaangażował się w ratowanie Pogoni od strony finansowej.
Klub zmniejsza budżet
Według informacji Piotra Koźmińskiego Pogoń będzie działała w przyszłym sezonie z budżetem niższym o około 30 procent. To efekt konieczności dalszego porządkowania finansów i ograniczenia kosztów funkcjonowania.
Haditaghi miał już spłacić znaczną część zadłużenia przekraczającego 70 milionów złotych, ale codzienne utrzymanie klubu nadal generuje ogromne wydatki. Szczególnie kosztowne pozostają kwestie związane ze stadionem i bieżącą działalnością organizacji.
W praktyce oznacza to spokojniejsze okno transferowe. W Pogoni nie zapowiadają całkowitego zatrzymania ruchów kadrowych, ale kibice nie powinni oczekiwać głośnych nazwisk czy rekordowych wydatków.
Wiara w obecną kadrę
W Szczecinie panuje przekonanie, że obecny zespół ma większe możliwości, niż pokazał w zakończonym sezonie. Klub nie chce przeprowadzać rewolucji, ponieważ uważa, że problem nie tkwi wyłącznie w jakości piłkarzy.
Duże nadzieje wiązane są z Patrykiem Dziczkiem, który latem oficjalnie dołączy do Pogoni po wcześniejszym podpisaniu kontraktu. Były pomocnik Piasta Gliwice ma wnieść więcej stabilności, jakości w rozegraniu i doświadczenia do środka pola.
Thomasberg ma zostać
Wszystko wskazuje również na to, że Thomas Thomasberg utrzyma stanowisko pierwszego trenera. Duńczyk ma kontynuować pracę z zespołem i już zaczął przebudowę własnego sztabu szkoleniowego.
To sygnał, że klub chce postawić na większą stabilizację zamiast kolejnych gwałtownych zmian. W Pogoni liczą, że spokojniejsze lato i bardziej uporządkowana sytuacja finansowa pozwolą uniknąć chaosu, który towarzyszył ostatnim miesiącom.
Dla kibiców oznacza to jedno — nadchodzący sezon ma być przede wszystkim próbą odbudowy solidnych fundamentów, a nie walką o spektakularne transfery.