Aktualności

Atletico Madryt upokorzyło Barcelonę w Copa del Rey!

W Madrycie wydarzyło się coś, co w półfinałach zdarza się rzadko: jedno spotkanie praktycznie ustawiło cały dwumecz. Atlético Madryt rozgromiło FC Barcelonę 4:0 i zrobiło ogromny krok w stronę finału Pucharu Króla, zostawiając obrońcę trofeum w szoku.

Atlético Madryt o krok od finału Pucharu Króla

Przed pierwszym gwizdkiem było jasne, że dla FC Barcelony losowanie nie mogło być bardziej wymagające. Atlético Madryt uchodziło za najtrudniejszego rywala na tym etapie, a drużyna Diego Simeone potrafi w rozgrywkach pucharowych narzucić rytm, który łamie przeciwnika. Po efektownym zwycięstwie w ćwierćfinale nad Realem Betis madrytczycy znów pokazali, że w takich meczach nie uznają półśrodków.

Samobój i błyskawiczny nokaut Barcelony

Od pierwszych minut gospodarze ruszyli agresywnie, a Barcelona gubiła się w wyprowadzeniu piłki. Na ławce rezerwowych Wojciech Szczęsny i Robert Lewandowski obserwowali narastający chaos w defensywie „Blaugrany”. Przełom nastąpił szybko: w 7. minucie niefortunne zagranie Erica Garcíi do własnego bramkarza zamieniło się w kuriozalny samobój, bo piłka wymknęła się spod kontroli Joana Garcíi i przekroczyła linię bramkową.

To był dopiero początek problemów. Atlético poczuło krew, a kolejne ataki wyglądały jak kopiowane z podręcznika do kontrataku. W 14. minucie Nahuel Molina obsłużył Antoine’a Griezmanna, który płaskim strzałem z pola karnego podwyższył na 2:0. Barcelona próbowała odpowiedzieć stałymi fragmentami – Fermin López obił poprzeczkę po rzucie rożnym – ale nie był to sygnał przełomu, tylko pojedynczy błysk.

Kontrataki Atlético i cztery gole jeszcze przed przerwą

Madrytczycy nie zwolnili ani na moment. Jules Koundé musiał wybijać piłkę sprzed linii bramkowej po uderzeniu Juliána Álvareza, jednak chwilę później Atlético i tak dopięło swego. W 33. minucie po kolejnym szybkim wyjściu Ademola Lookman trafił na 3:0, a w doliczonym czasie pierwszej połowy Julián Álvarez dołożył czwartą bramkę, kończąc akcję mocnym uderzeniem w polu karnym. Do przerwy wyglądało to jak jednostronny pokaz skuteczności i organizacji gry.

Wejście Lewandowskiego i gol, którego nie uznano

Hansi Flick zareagował jeszcze przed przerwą, wpuszczając w 37. minucie Roberta Lewandowskiego. Po zmianie stron Barcelona ruszyła do odrabiania strat, ale natrafiła na mur. Atlético broniło się pewnie, a goście długo nie potrafili zamienić przewagi w posiadaniu piłki na klarowne sytuacje. Najwięcej prób podejmował Fermin López, jednak brakowało wykończenia.

W 52. minucie „Blaugrana” na moment uwierzyła, że złapała punkt zaczepienia: po zamieszaniu pod bramką gospodarzy do siatki trafił Pau Cubarsí. Radość szybko zgasła, bo po długiej analizie VAR sędzia anulował gola. Dłuższa przerwa wybiła Barcelonę z rytmu, a Atlético odzyskało pełną kontrolę nad wydarzeniami.

Czerwona kartka i spokój do końca meczu

Gospodarze konsekwentnie rozbijali kolejne ataki, a sami wciąż potrafili ukłuć – choćby strzałem Matteo Ruggeriego, po którym Joan García musiał interweniować. W 85. minucie sytuacja FC Barcelony stała się jeszcze trudniejsza: po weryfikacji VAR Eric García obejrzał czerwoną kartkę (wcześniej decyzja była łagodniejsza). Końcówka nie przyniosła już zwrotu akcji – Atlético mogło nawet podwyższyć, ale Alexander Sørloth nie wykorzystał świetnej okazji z bliska.

Po pierwszym półfinale Atlético Madryt ma zaliczkę, która w realiach dwumeczu oznacza ogromny komfort. Ostateczne rozstrzygnięcie zaplanowano na 3 marca na Camp Nou. FC Barcelona, by odwrócić losy rywalizacji, potrzebuje meczu idealnego: szybkiej bramki, żelaznej defensywy i skuteczności, której w Madrycie zabrakło. Atlético może podejść do rewanżu bez presji, wiedząc, że to ono narzuciło warunki i zbudowało przewagę, która pachnie finałem.

Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.
Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.

Pozostałe wpisy

Aktualności

Barcelona blisko wykupu ważnego obrońcy!

Kategorie

Pobierz aplikację

i zacznij wygrywać!