FC Barcelona i Atlético Madryt mogą latem rywalizować nie tylko o Bernardo Silvę. Oba kluby analizują również sytuację na lewej stronie defensywy, a wśród kandydatów pojawiają się dwaj reprezentanci Hiszpanii. Marc Cucurella i Alejandro Grimaldo mają podobne korzenie, bo obaj szkolili się w La Masii, ale ich sytuacje transferowe wyglądają zupełnie inaczej.
FC Barcelona i Atlético Madryt szukają lewego obrońcy
Lewy bok obrony może stać się jednym z ciekawszych tematów najbliższego okna transferowego w Hiszpanii. FC Barcelona i Atlético Madryt spoglądają w stronę zawodników, którzy znają realia wielkiej piłki, mają doświadczenie w silnych ligach i mogą od razu podnieść poziom rywalizacji w składzie.
Na radarach obu klubów znaleźli się Marc Cucurella oraz Alejandro Grimaldo. To piłkarze o różnych profilach, ale łączy ich reprezentacja Hiszpanii, przeszłość w akademii Barcelony i możliwość powrotu do ojczyzny. Dla katalońskiego klubu byłby to także ruch z dodatkowym kontekstem emocjonalnym, bo obaj zawodnicy rozwijali się kiedyś w La Masii.
Marc Cucurella może odejść z Chelsea
Przyszłość Cucurelli w Chelsea nie jest pewna. Hiszpan trafił do londyńskiego klubu w 2022 roku za ponad 65 milionów euro, więc ewentualna sprzedaż musiałaby przynieść znaczący zwrot z tej inwestycji. Według doniesień cena wywoławcza za obrońcę ma przekraczać 50 milionów euro.
Tak wysoka kwota może ograniczyć liczbę realnych kandydatów do transferu. Cucurella wzbudza jednak zainteresowanie nie tylko w Hiszpanii. Jego sytuację obserwuje również Manchester City, co może utrudnić działania Barcelony i Atlético. Dla Chelsea obecność kilku chętnych byłaby korzystna, bo zwiększałaby szansę na uzyskanie oczekiwanej sumy.
Alejandro Grimaldo wygląda na tańszą opcję
Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja Grimaldo. Obrońca Bayeru Leverkusen ma kontrakt ważny tylko do końca następnego sezonu, dlatego niemiecki klub może stanąć przed decyzją, czy sprzedać go latem, czy ryzykować odejście bez większego zarobku w przyszłości.
Kwota potrzebna do sprowadzenia 30-latka ma oscylować wokół 10 milionów euro. Przy obecnych realiach rynku byłaby to bardzo atrakcyjna cena za zawodnika o takiej jakości i doświadczeniu. Nic dziwnego, że taki scenariusz przyciąga uwagę Barcelony oraz Atlético.
Grimaldo ma za sobą bardzo mocny okres w Leverkusen i zyskał zaufanie selekcjonera reprezentacji Hiszpanii. Wraz z Cucurellą znalazł się w kadrze na mundial, co dodatkowo potwierdza jego wysoką pozycję w krajowej hierarchii.
Powrót do Hiszpanii może być kluczowy
W przypadku Grimaldo ważne jest również nastawienie zawodnika. Hiszpan chciałby wrócić do ojczyzny, co może ułatwić rozmowy z klubami z LaLigi. Barcelona i Atlético muszą jednak zdecydować, czy wolą postawić na tańszego, bardziej doświadczonego piłkarza z Leverkusen, czy zawalczyć o młodszego Cucurellę, którego transfer wymagałby znacznie większych pieniędzy.
Oba nazwiska są atrakcyjne, ale z innych powodów. Cucurella daje intensywność, energię i doświadczenie z Premier League. Grimaldo kusi ceną, jakością dośrodkowania, obyciem taktycznym i chęcią powrotu na hiszpańskie boiska.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy zainteresowanie przerodzi się w konkretne oferty. Pewne jest jedno: lewa obrona może stać się kolejnym polem rywalizacji Barcelony z Atlético, a wybór między Cucurellą i Grimaldo będzie zależał nie tylko od sportowych potrzeb, lecz także od finansowych możliwości obu klubów.