FC Barcelona rozgląda się za nowym napastnikiem, bo przyszłość Roberta Lewandowskiego staje się coraz mniej pewna. Na liście katalońskiego klubu pojawiło się nazwisko, które może zaskoczyć kibiców. Chodzi o doświadczonego strzelca z LaLigi, dostępnego za kwotę znacznie niższą niż inni kandydaci.
Barcelona szuka następcy Lewandowskiego
FC Barcelona przygotowuje się do letniego okna transferowego i analizuje możliwe wzmocnienia ofensywy. Coraz więcej wskazuje na to, że po sezonie 2025/2026 z klubem może pożegnać się Robert Lewandowski. Polak otrzymał propozycję przedłużenia kontraktu, ale jego sytuacja sportowa nie jest już tak komfortowa jak wcześniej.
Napastnik ma być niezadowolony z roli rezerwowego, dlatego władze Barcelony muszą brać pod uwagę scenariusz rozstania. Klub nie może pozwolić sobie na brak klasycznej dziewiątki, zwłaszcza że Hansi Flick potrzebuje w ataku zawodnika gwarantującego gole.
Największe cele są trudne do sprowadzenia
Na liście życzeń FC Barcelony znaleźli się już między innymi Julian Alvarez oraz Joao Pedro. Obaj pasują do profilu napastnika, który mógłby dać drużynie jakość na lata, ale ich sprowadzenie byłoby bardzo skomplikowane.
Problemem są przede wszystkim pieniądze. Barcelona nadal musi ostrożnie planować wydatki, a transfery zawodników z najwyższej półki wymagają ogromnych środków. Z tego powodu klub szuka także rozwiązań bardziej dostępnych finansowo.
Ante Budimir nową opcją dla Barcelony?
Według katalońskich mediów wśród kandydatów pojawił się Ante Budimir. Napastnik Osasuny ma być jedną z tańszych alternatyw dla znacznie droższych celów transferowych. Chorwat zna LaLigę, regularnie gra w Hiszpanii i w tym sezonie imponuje skutecznością.
Budimir rozegrał 35 spotkań i zdobył 18 bramek. Dzięki temu znajduje się w czołówce strzelców ligi. Taki dorobek sprawia, że jego nazwisko może być atrakcyjne dla Barcelony, zwłaszcza jeśli klub szuka piłkarza gotowego do natychmiastowej pomocy.
Klauzula, która może kusić
Największym atutem Budimira jest cena. W jego kontrakcie znajduje się klauzula odstępnego wynosząca osiem milionów euro. Dla Barcelony byłby to wydatek możliwy do udźwignięcia, szczególnie w porównaniu z kwotami potrzebnymi do sprowadzenia Alvareza czy Joao Pedro.
Taki transfer nie obciążyłby budżetu w takim stopniu jak zakup młodszej gwiazdy. Mógłby też dać klubowi czas na spokojniejsze szukanie napastnika przyszłości, bez presji natychmiastowego wydawania ogromnych pieniędzy.
Wiek Budimira może budzić wątpliwości
Przy całej skuteczności Chorwata Barcelona musi jednak rozważyć także minusy. Budimir w lipcu skończy 35 lat, więc nie byłby rozwiązaniem długoterminowym. Klub musiałby potraktować go raczej jako krótkoterminowe wzmocnienie niż piłkarza, wokół którego można budować atak przez kilka sezonów.
To właśnie wiek może być największym problemem przy ocenie tego pomysłu. Barcelona potrzebuje goli, ale jednocześnie musi myśleć o przyszłości. Transfer Budimira miałby sens tylko wtedy, gdy sztab uzna, że jego doświadczenie i skuteczność są ważniejsze niż brak perspektywy na wieloletni projekt.
Zaskakujący pomysł, ale nie bez logiki
Kandydatura Budimira może wydawać się nietypowa, ale w obecnej sytuacji Barcelony ma swoje uzasadnienie. Klub potrzebuje napastnika, który zna ligę, nie wymaga długiej adaptacji i nie kosztuje fortuny.
Jeśli Lewandowski rzeczywiście odejdzie, Barcelona będzie musiała szybko znaleźć odpowiedź w ataku. Budimir nie byłby najbardziej efektownym transferem lata, ale może okazać się rozwiązaniem praktycznym, zwłaszcza przy ograniczonych możliwościach finansowych klubu.