FC Barcelona jest coraz bliżej mistrzostwa Hiszpanii, ale w klubowych gabinetach nikt nie czeka na koniec sezonu. Katalończycy analizują rynek i sprawdzają, czy da się przeprowadzić transfer, który mocno podniósłby jakość ataku. Na liście pojawiło się nazwisko Anthony’ego Gordona z Newcastle United.
Barcelona rozmawiała z otoczeniem Anthony’ego Gordona
W ośrodku treningowym FC Barcelony miało dojść do spotkania przedstawicieli klubu z ludźmi reprezentującymi Anthony’ego Gordona. Po stronie Katalończyków w rozmowach uczestniczyli Deco oraz Bojan Krkić. Celem było rozpoznanie sytuacji kontraktowej piłkarza i sprawdzenie, na jakich warunkach można byłoby myśleć o takim ruchu.
Nie chodzi jeszcze o zaawansowane negocjacje z Newcastle United. Był to raczej etap badania możliwości. Otoczenie Gordona ma prowadzić rozmowy także z innymi klubami z Europy, więc Barcelona nie jest jedynym kierunkiem, który pojawia się przy nazwisku angielskiego skrzydłowego.
Dlaczego Anthony Gordon pasuje do Barcelony?
Gordon występuje głównie na lewej stronie ataku, gdzie daje szybkość, intensywność i bezpośredniość. To profil, który może być atrakcyjny dla Barcelony, zwłaszcza jeśli klub będzie chciał zwiększyć rywalizację na skrzydłach i dodać drużynie więcej dynamiki w grze jeden na jednego.
Katalończycy widzą w nim zawodnika pasującego sportowo, ale to dopiero jedna część układanki. Drugą są pieniądze, a tutaj sprawa robi się znacznie trudniejsza. Gordon ma długi kontrakt z Newcastle United, obowiązujący do 2030 roku, co znacząco wzmacnia pozycję angielskiego klubu.
Cena może zatrzymać transfer
Wartość Gordona szacuje się na około 60 milionów euro, lecz przy obecnym rynku i zainteresowaniu innych klubów kwota transakcji mogłaby być wyższa. W grze mają pojawiać się oferty sięgające okolic 80 milionów euro. Dla Barcelony to poziom, który mocno ogranicza możliwości działania.
Klub musi brać pod uwagę własną sytuację finansową, potencjalne sprzedaże i priorytety na letnie okno. Transfer Gordona wymagałby nie tylko dużego budżetu, lecz także jasnej decyzji, że to właśnie on ma być jednym z najważniejszych wzmocnień ofensywy.
Co z Marcusem Rashfordem?
Jednocześnie Barcelona analizuje przyszłość Marcusa Rashforda. Klub może mieć możliwość wykupienia go za 30 milionów euro, ale nie jest przesądzone, że z niej skorzysta. W porównaniu z Gordonem różnica finansowa byłaby ogromna i mogłaby wynieść około 50 milionów euro.
To sprawia, że wybór nie jest wyłącznie sportowy. Rashford byłby tańszą opcją, natomiast Gordon oznaczałby inwestycję znacznie bardziej obciążającą budżet. Barcelona musi zdecydować, czy potrzebuje gotowego nazwiska za rozsądniejszą cenę, czy młodszego skrzydłowego z Premier League, którego sprowadzenie wymagałoby dużego wysiłku finansowego.
Bayern Monachium też obserwuje skrzydłowego
Sytuację Gordona monitoruje również Bayern Monachium. Niemiecki klub od dłuższego czasu ma utrzymywać kontakt z jego przedstawicielami, co dodatkowo komplikuje plany Barcelony. Rywalizacja z Bayernem przy tak drogim zawodniku może szybko podbić oczekiwania finansowe.
Dla Barcelony kluczowe będą najbliższe tygodnie. Jeśli klub chce realnie powalczyć o Gordona, będzie musiał przygotować przestrzeń w budżecie i prawdopodobnie znaleźć środki poprzez odejścia z kadry. Na razie temat wygląda jak poważne rozpoznanie rynku, ale nazwisko Anglika pokazuje, że Katalończycy szukają skrzydłowego z najwyższej półki.