Gianni Infantino ponownie znalazł się w centrum dyskusji dotyczącej przyszłości światowego futbolu. Według informacji brytyjskiego „The Times” prezydent FIFA rozważa stworzenie nowej struktury właścicielskiej dla mistrzostw świata, która umożliwiłaby sprzedaż części udziałów inwestorom. Projekt znajduje się na bardzo wczesnym etapie, ale już teraz wywołuje wiele pytań o przyszłość najbardziej prestiżowego turnieju piłkarskiego.
W ostatnich latach FIFA systematycznie zwiększa skalę swoich przedsięwzięć. Rozszerzenie Klubowych Mistrzostw Świata, powiększenie liczby uczestników mundialu czy poszukiwanie nowych źródeł przychodów pokazują, że światowa federacja konsekwentnie rozwija swój model biznesowy. Teraz pojawił się kolejny pomysł, który – jeśli zostałby zrealizowany – mógłby całkowicie zmienić sposób funkcjonowania mistrzostw świata.
FIFA analizuje nowy model finansowania
Według doniesień „The Times” rozważane jest wydzielenie mistrzostw świata do odrębnej spółki. Taki krok umożliwiłby sprzedaż części udziałów zewnętrznym inwestorom przy jednoczesnym zachowaniu przez FIFA pakietu kontrolnego, który miałby wynosić około 80 procent. Pozostałe udziały mogłyby trafić do funduszy inwestycyjnych oraz dużych instytucji finansowych zainteresowanych długoterminowym zaangażowaniem w jedno z najbardziej wartościowych wydarzeń sportowych na świecie.
Wśród podmiotów, które według medialnych informacji miały wykazywać zainteresowanie projektem, wymieniane są między innymi bank JP Morgan oraz Joshua Kushner. Na obecnym etapie nie zapadły jednak żadne wiążące decyzje, a cała koncepcja pozostaje w fazie analiz.
Szansa na większe wpływy, ale także kontrowersje
Dla FIFA taki model mógłby oznaczać pozyskanie ogromnego kapitału i dalszy rozwój komercyjny turnieju. Mistrzostwa świata od lat należą do najbardziej dochodowych imprez sportowych globu, generując miliardowe wpływy z praw telewizyjnych, sponsoringu i marketingu. Włączenie prywatnych inwestorów mogłoby jeszcze zwiększyć wartość całego przedsięwzięcia.
Jednocześnie projekt budzi liczne wątpliwości. Krytycy zwracają uwagę, że większy udział kapitału prywatnego może oznaczać rosnący wpływ biznesu na decyzje dotyczące organizacji turnieju. Pojawiają się również pytania o zachowanie równowagi pomiędzy interesami inwestorów a rolą krajowych federacji oraz zasadami, na których od dziesięcioleci opiera się światowy futbol.
Mundial pozostaje pod kontrolą FIFA
Z informacji brytyjskiego dziennika wynika, że nawet po ewentualnym wejściu inwestorów FIFA zachowałaby decydujący głos dzięki większościowemu pakietowi udziałów. Oznacza to, że federacja nadal odpowiadałaby za najważniejsze decyzje związane z organizacją mistrzostw świata.
Nie zmienia to jednak faktu, że sama możliwość częściowej prywatyzacji najbardziej prestiżowego turnieju piłkarskiego byłaby wydarzeniem bez precedensu. Mundial od zawsze był organizowany przez FIFA we współpracy z państwami-gospodarzami, a zmiana tej formuły mogłaby otworzyć zupełnie nowy rozdział w historii światowego futbolu.
Zmiany nie nastąpią szybko
Na razie nic nie wskazuje na to, aby projekt miał zostać wdrożony w najbliższych latach. Trudno oczekiwać, by przed mistrzostwami świata w 2030 roku doszło do tak głębokiej reorganizacji. Proces wymagałby szeregu decyzji prawnych, organizacyjnych i finansowych, a także uzyskania poparcia wielu środowisk związanych z piłką nożną.
Nie można jednak wykluczyć, że temat powróci przy okazji kolejnego cyklu mundialowego. Wiele zależeć będzie również od sytuacji we władzach FIFA. W mediach pojawiają się spekulacje, że w przyszłości jednym z kandydatów na stanowisko prezydenta federacji może zostać właściciel Legii Warszawa Dariusz Mioduski. Ewentualna zmiana na szczycie światowej organizacji mogłaby mieć wpływ także na dalsze losy projektu dotyczącego mistrzostw świata.