Górnik Zabrze latem ponownie spróbuje wzmocnić atak, a na liście potencjalnych kandydatów pojawiło się bardzo ciekawe nazwisko. Tomáš Chorý ma za sobą skuteczny sezon w Slavii Praga, ale jego przyszłość w klubie stanęła pod znakiem zapytania po derbach ze Spartą. Czeski napastnik może być dostępny na korzystnych warunkach, choć zainteresowanie nim nie ogranicza się do Polski.
Tomáš Chorý poza składem Slavii Praga
Chorý został odsunięty od zespołu Slavii Praga mimo bardzo dobrych liczb. W lidze zdobył siedemnaście bramek i zanotował pięć asyst, ale po derbach ze Spartą Praga więcej mówi się o jego zachowaniu niż o skuteczności. Napastnik uderzył rywala łokciem, a później miał uczestniczyć w awanturze w tunelu. To wystarczyło, by sprawa trafiła na najwyższy poziom klubowych decyzji.
Sztab szkoleniowy próbował załagodzić sytuację, ale prezes Jaroslav Tvrdík pozostał nieugięty i publicznie zakomunikował decyzję o wykluczeniu zawodnika. W efekcie 31-letni napastnik zaczął rozglądać się za nowym klubem. Jego kontrakt obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku, ale według czeskich doniesień nie można wykluczyć rozwiązania sprawy w sposób, który umożliwi transfer bez konieczności płacenia odstępnego.
Górnik Zabrze obserwuje sytuację napastnika
Według infotbal.cz Chorý znalazł się na radarze Górnika Zabrze. Na razie sprawa jest na wczesnym etapie, bez konkretnych negocjacji i oficjalnej oferty, ale sam kierunek pokazuje, jakiego profilu może szukać zdobywca Pucharu Polski. Mierzący niemal dwa metry Czech to klasyczna dziewiątka, silna w polu karnym, groźna w powietrzu i potrafiąca regularnie kończyć akcje.
Dla Górnika taki transfer byłby ruchem jakościowym, ale też ryzykownym. Sportowo Chorý daje bardzo konkretne argumenty, bo liczby ze Slavii trudno zignorować. Z drugiej strony jego odejście z Pragi wiąże się z kontrowersjami, dlatego zabrzanie musieliby dokładnie ocenić, czy piłkarz pasuje nie tylko do potrzeb boiskowych, lecz także do szatni i planu budowy drużyny na kolejny sezon.
Chętnych nie brakuje
Górnik nie jest jedynym klubem, który może wykorzystać sytuację wokół napastnika. Chorý miał już otrzymać sygnały z czołowych zespołów cypryjskich i katarskich, a dodatkowo obserwować ma go Slovan Bratysława. To oznacza, że nawet przy możliwym odejściu na korzystnych warunkach rywalizacja o podpis Czecha może być trudna, zwłaszcza jeśli w grę wejdą propozycje finansowe spoza Europy Środkowej.
Napastnik znalazł się także w szerokiej kadrze Czech na Mistrzostwa Świata, co zwiększa jego atrakcyjność na rynku. Jeśli ostatecznie pojedzie na turniej, zainteresowanie może jeszcze wzrosnąć. Górnik może więc próbować działać szybko, zanim temat stanie się zbyt drogi albo zbyt konkurencyjny. Na razie to jednak przede wszystkim nazwisko do obserwacji, a nie zaawansowana operacja transferowa.