ZKS Stal Rzeszów sportowo wciąż utrzymuje się w grze o wysokie cele, ale poza torem narasta coraz większy niepokój. Do Komisji Orzekającej Ligi miał trafić kolejny wniosek dotyczący rozwiązania kontraktu Andreasa Lyagera, a wokół klubu pojawiają się informacje o zaległościach finansowych i możliwym zakazie transferowym. To sytuacja, która może mieć wpływ nie tylko na skład, ale też na dalszą część sezonu.
Stal Rzeszów z problemami mimo dobrego miejsca w tabeli
Na pierwszy rzut oka położenie Stali Rzeszów w Metalkas 2. Ekstralidze nie wygląda źle. Drużyna nadal liczy się w walce o czołowe miejsca, a wyniki sportowe pozwalają myśleć o ambitnych celach. Kłopot polega na tym, że coraz więcej sygnałów wskazuje na napiętą sytuację finansową przy Hetmańskiej.
Niepokojące informacje zaczęły pojawiać się już na początku sezonu. Teraz sprawa nabrała większego znaczenia, ponieważ kolejni zawodnicy mają zgłaszać zastrzeżenia do realizacji zapisów kontraktowych. Klub nie odnosi się szeroko do sprawy, a próby uzyskania stanowiska od prezeski Katarzyny Marszałek nie przyniosły efektu.
Andreas Lyager chce rozwiązać kontrakt
Najgłośniejszy temat dotyczy Lyagera. Duńczyk od kilku tygodni ma zabiegać o zakończenie współpracy ze Stalą. Do Komisji Orzekającej Ligi wpłynął wniosek w sprawie rozwiązania jego umowy, a zawodnik ma być zainteresowany przenosinami do Polonii Piła.
Rzeszowianie mieliby oczekiwać pieniędzy za odejście żużlowca, ale taki scenariusz nie spotyka się z akceptacją po stronie pilskiego klubu. Pozycja Lyagera może być jednak mocna, jeżeli potwierdzą się informacje o zaległościach dotyczących środków obiecanych mu na przygotowanie do sezonu.
Czy na klub nałożono zakaz transferowy?
Sytuacji Stali z uwagą przyglądają się władze ligi oraz Komisja Licencyjna. Według pojawiających się informacji na klub miał zostać nałożony zakaz transferowy. Nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia tej decyzji, ponieważ zainteresowane strony nie komentują sprawy.
Nawet gdyby taki zakaz obowiązywał, jego praktyczne znaczenie mogłoby być ograniczone. Stal nie planuje obecnie kolejnych wzmocnień. Większym problemem może okazać się utrzymanie obecnej kadry, bo poza Lyagerem z klubem miałby chcieć rozstać się także Krzysztof Sadurski.
Anders Rowe już odszedł ze Stali
To nie pierwszy personalny sygnał ostrzegawczy z Rzeszowa. Wcześniej rozwiązano kontrakt z Andersem Rowe. Władze klubu zaprzeczały wtedy, że decyzja była związana z finansami, ale w zestawieniu z kolejnymi doniesieniami sprawa budzi coraz więcej pytań.
Największa wątpliwość dotyczy tego, czy budżet Stali pozwoli na spokojne dokończenie sezonu i uregulowanie wszystkich zobowiązań. Klub w trakcie rozgrywek wzmacniał skład, mimo że równolegle pojawiały się informacje o zaległościach. Sportowo plan wciąż się broni, lecz organizacyjnie presja rośnie.
Brak sponsora tytularnego uderzył w budżet
Źródłem problemów ma być między innymi brak sponsora tytularnego po wycofaniu się spółki Texom. Do rozstania doszło tuż przed sezonem, a w klubowym budżecie miała powstać luka szacowana na około dwa miliony złotych.
W Rzeszowie od pewnego czasu mówi się o możliwości pozyskania nowego partnera, który pomógłby uporządkować sytuację. Na razie klub nie ogłosił jednak przełomu. Z każdym tygodniem znalezienie sponsora gotowego do wejścia z dużym wsparciem w połowie sezonu staje się coraz trudniejsze.
Przy Hetmańskiej potrzebne są szybkie odpowiedzi
Najbliższe dni mogą okazać się ważne dla przyszłości kadry Stali. Jeżeli Komisja Orzekająca Ligi przychyli się do wniosku Lyagera, rzeszowianie stracą kolejnego zawodnika w trakcie sezonu. Jeżeli natomiast sprawa będzie się przeciągać, napięcie wokół klubu nie zniknie.
Stal nadal może walczyć o wysokie miejsce w tabeli, ale coraz wyraźniej widać, że wynik sportowy to tylko jedna część problemu. Bez stabilizacji finansowej i jasnego komunikatu ze strony klubu trudno będzie utrzymać spokój w drużynie, która ma przed sobą kluczową część rozgrywek.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY