Yan Diomande błyskawicznie wyrósł na jedno z najgorętszych nazwisk przed letnim oknem transferowym. Jeszcze niespełna rok temu RB Lipsk płacił za niego 20 milionów euro, a dziś skrzydłowy znajduje się na radarze dwóch gigantów. PSG i Liverpool rozpoczęły już rozmowy z jego otoczeniem, ale w grze pozostaje także obecny klub, który nie chce łatwo stracić zawodnika po tak efektownym sezonie.
Yan Diomande zachwycił w RB Lipsk
Yan Diomande trafił do RB Lipsk z Leganés niespełna rok temu i bardzo szybko udowodnił, że niemiecki klub podjął znakomitą decyzję. Transfer za około 20 milionów euro mógł wydawać się odważnym ruchem, ale dziś ta kwota wygląda jak inwestycja wykonana w idealnym momencie. Lewoskrzydłowy nie potrzebował długiego okresu adaptacji. Odnalazł się w Bundeslidze, stał się ważną postacią ofensywy i zaczął regularnie wpływać na wyniki zespołu.
Sezon 2025/2026 zakończył z dorobkiem 13 bramek i 10 asyst w 36 występach. Takie liczby u skrzydłowego natychmiast przyciągają uwagę największych klubów, zwłaszcza gdy mowa o zawodniku młodym, dynamicznym i wciąż mającym przestrzeń do rozwoju. Wartość Diomande wzrosła błyskawicznie, a według Transfermarkt jest już wyceniany na 75 milionów euro. To najlepiej pokazuje, jak bardzo zmienił się jego status w ciągu jednego sezonu.
PSG i Liverpool rozpoczęły walkę o transfer
Według Fabrizia Romano najpoważniej o Diomande zabiegają PSG oraz Liverpool. Oba kluby miały już rozpocząć negocjacje z otoczeniem piłkarza, co oznacza, że sprawa wyszła poza etap luźnego zainteresowania. To może być jeden z najciekawszych transferowych pojedynków lata, bo zarówno mistrz Francji, jak i angielski gigant mają argumenty sportowe oraz finansowe, by przekonać skrzydłowego.
Najwięcej zależy jednak od decyzji zawodnika. Diomande musi wybrać, czy chce już teraz zrobić krok do klubu z absolutnego europejskiego szczytu, czy zostać w Lipsku na kolejny etap rozwoju. RB Lipsk nie zamierza biernie czekać na rozwój wydarzeń. Niemiecki klub oferuje mu nową umowę, w której miałaby znaleźć się klauzula odstępnego. To rozwiązanie mogłoby dać zawodnikowi większą kontrolę nad przyszłością, a klubowi szansę na zatrzymanie go przynajmniej na jakiś czas.
Liverpool ma plan B, PSG też musi uważać
Rywalizacja PSG z Liverpoolem ma dodatkowy kontekst. Jeśli „The Reds” przegrają walkę o Diomande właśnie z paryżanami, mogą skierować uwagę na Bradleya Barcolę. To zawodnik PSG, który również znajduje się na liście życzeń angielskiego klubu. Taki scenariusz sprawia, że rozmowy wokół skrzydłowego RB Lipsk mogą wpłynąć także na inne ruchy czołowych drużyn w Europie.
Dla Liverpoolu Diomande byłby wzmocnieniem ofensywy i inwestycją w piłkarza, który potrafi robić różnicę na skrzydle. PSG z kolei może widzieć w nim element dalszej przebudowy ataku oraz zawodnika pasującego do stylu opartego na szybkości, dryblingu i intensywnej grze w ostatniej tercji boiska. Oba kierunki są dla niego atrakcyjne, ale każdy niesie inne wyzwania.
Lipsk może zarobić fortunę albo zatrzymać gwiazdę
RB Lipsk znajduje się w komfortowej, choć wymagającej sytuacji. Klub ma piłkarza, którego wartość wzrosła wielokrotnie w ciągu kilkunastu miesięcy, a zainteresowanie PSG i Liverpoolu może tylko podbić cenę. Jednocześnie utrata Diomande po jednym sezonie byłaby sportowym ciosem, bo skrzydłowy zdążył stać się jednym z liderów ofensywy.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy Diomande zdecyduje się na transfer, czy przyjmie propozycję nowego kontraktu z RB Lipsk. Jedno jest pewne: po sezonie z 23 udziałami przy golach nie będzie brakowało klubów gotowych sprawdzić, jak daleko mogą posunąć się w rozmowach. PSG i Liverpool już wykonały pierwszy ruch, a teraz wszystko zależy od zawodnika, który może stać się jednym z bohaterów letniego okna.