Motor Lublin może latem stracić ważną postać, ale w klubie już myślą o kolejnych ruchach. Jednym z nazwisk na liście życzeń jest Sebastian Kerk z Arki Gdynia, który po spadku zespołu może zmienić otoczenie. Problem w tym, że chętnych na Niemca nie brakuje.
Motor Lublin układa plan na Ekstraklasę
Motor Lublin jest blisko osiągnięcia najważniejszego celu, czyli utrzymania w Ekstraklasie. Po efektownej wygranej z Wisłą Płock sytuacja drużyny Mateusza Stolarskiego stała się znacznie spokojniejsza. Na dwie kolejki przed końcem sezonu lublinianie zajmują dziesiąte miejsce i mają cztery punkty przewagi nad strefą spadkową, więc mogą coraz poważniej myśleć o kolejnym sezonie na najwyższym poziomie.
Pracy w gabinetach nie zabraknie. Nowy dyrektor sportowy Veljko Nikitović musi przygotować kadrę na następne rozgrywki, a jednym z pierwszych wyzwań może być zastąpienie Ivana Brkicia. Chorwacki bramkarz ma po sezonie opuścić klub i przenieść się do Legii Warszawa. To oznacza konieczność znalezienia nowej jedynki, ale lista potrzeb Motoru jest dłuższa.
Sebastian Kerk może odejść z Arki Gdynia
Lublinianie rozglądają się także za wzmocnieniem środka pola. Na ich radarze znalazł się Sebastian Kerk, ofensywny pomocnik Arki Gdynia. Niemiec ma opuścić klub po spadku i może zostać jednym z ciekawszych zawodników dostępnych na rynku.
Kerk zna Ekstraklasę, a w kończącym się sezonie był jednym z najmocniejszych punktów Arki. W 32 ligowych meczach zdobył cztery bramki i zanotował siedem asyst. Takie liczby u ofensywnego pomocnika tłumaczą, dlaczego wzbudza zainteresowanie wielu klubów.
Nikitović zna Kerka bardzo dobrze
Wątek Motoru jest szczególnie interesujący, bo to Veljko Nikitović sprowadzał Kerka z Widzewa Łódź do Arki. Teraz może spróbować wykonać podobny ruch w Lublinie. Znajomość zawodnika, jego charakterystyki i oczekiwań mogłaby pomóc w rozmowach.
Łatwo jednak nie będzie. Kerkiem interesuje się spora część Ekstraklasy, w tym Raków Częstochowa. Pod Jasną Górą mają jednak analizować ten temat ostrożnie, bo Niemiec skończył w tym roku 32 lata. Dla jednych klubów doświadczenie będzie atutem, dla innych może być argumentem do poszukania młodszej opcji.
Transfer może dać Motorowi jakość od razu
Motor potrzebuje piłkarzy, którzy nie będą wymagać długiego okresu adaptacji. Kerk pasuje do tego profilu, bo zna ligę, potrafi kreować sytuacje i daje konkrety w ofensywie. Dla drużyny, która chce zrobić kolejny krok po utrzymaniu, taki zawodnik mógłby być cennym wzmocnieniem.
Decyzja nie zapadnie jednak tylko przy jednym stole. Zainteresowanie innych klubów może podbić stawkę i utrudnić rozmowy. Jeśli Motor chce wygrać rywalizację o Kerka, musi przekonać go nie tylko ofertą, ale też rolą w zespole i wizją dalszego rozwoju projektu w Lublinie.