Jan Mucha dawno zakończył karierę piłkarską, ale wciąż dopisuje do dorobku kolejne sukcesy. Były bramkarz Legii Warszawa pracuje dziś w sztabie Slovana Bratysława, który właśnie sięgnął po kolejne mistrzostwo Słowacji. Dla Muchy to już siódmy tytuł mistrzowski w karierze.
Jan Mucha świętuje sukces ze Slovanem Bratysława
Slovan Bratysława zapewnił sobie mistrzostwo Słowacji. Dla klubu to ósmy tytuł z rzędu, a dla Jana Muchy kolejny ważny sukces po zakończeniu kariery zawodniczej.
Słowak pracuje w Slovanie jako trener bramkarzy. To ta sama funkcja, którą pełnił wcześniej w Legii Warszawa. Choć po odejściu ze stołecznego klubu rzadziej pojawiał się w polskich mediach, w Bratysławie pozostaje częścią sztabu dominującej drużyny.
Siedem mistrzostw w dorobku Muchy
Mucha ma już siedem mistrzostw kraju. Trzy z nich zdobył ze Slovanem Bratysława, pracując w aktualnym klubie. Wcześniej świętował także tytuły z Interem Bratysława i Żiliną, choć na początku kariery jego rola w tych sukcesach była mniejsza.
Były bramkarz przyznał w rozmowie z TVP Sport, że im dłużej trwa seria zwycięstw, tym większa presja spoczywa na zespole. Zwrócił uwagę, że rywale wzmacniają kadry i coraz mocniej naciskają, dlatego utrzymanie dominacji nie jest tak łatwe, jak może wyglądać z zewnątrz.
Legia Warszawa była ważnym etapem
Polscy kibice najlepiej pamiętają Muchę z Legii Warszawa. Występował przy Łazienkowskiej w latach 2005-2010 i przez długi czas był jednym z najważniejszych bramkarzy Ekstraklasy.
Później grał między innymi w Evertonie, Krylji Sowietow Samara, Arsenale Tuła, Slovanie Bratysława i Hamilton Academical. Do Polski wrócił jeszcze jako zawodnik Bruk-Betu Termaliki Nieciecza, którego barwy reprezentował w latach 2017-2018. Karierę zakończył w 2019 roku.
Polski rywal w pucharach? Mucha woli uniknąć takiego losowania
Slovan Bratysława może w kolejnych miesiącach znów trafić na polski klub w europejskich pucharach. Mucha nie ukrywa, że nie byłby to dla niego wymarzony scenariusz.
Były bramkarz Legii ocenił, że Ekstraklasa staje się coraz mocniejsza i bardziej wyrównana. Wspomniał, że oglądał mecze Lecha Poznań oraz Rakowa Częstochowa i dobrze wie, jak trudnymi przeciwnikami mogą być polskie drużyny.
Slovan dominuje, ale presja rośnie
Kolejne mistrzostwo Slovana potwierdza jego dominację na Słowacji, lecz w klubie nikt nie traktuje tego jako formalności. Łączenie ligi z europejskimi pucharami wymaga szerokiej kadry, regularności i odporności na presję.
Mucha może więc świętować następny sukces, ale już wkrótce przed nim i całym sztabem pojawią się kolejne wyzwania. Slovan będzie chciał potwierdzić swoją pozycję w kraju i ponownie pokazać się w Europie, gdzie losowanie może przynieść wyjątkowo ciekawy pojedynek z polskim rywalem.