Aktualności

Oficjalnie: Iga Świątek odpadła w półfinale turnieju w Rzymie!

Iga Świątek była blisko pierwszego finału w sezonie, ale w Rzymie zabrakło jej skuteczności w kluczowych momentach. Po zaciętym półfinale turnieju WTA 1000 lepsza okazała się Elina Switolina, która wygrała 6:4, 2:6, 6:2 i w meczu o tytuł zmierzy się z Coco Gauff.

Świątek zaczęła od trudnej walki z rywalką bez kompleksów

Półfinał zakończył się grubo po północy i od początku miał wysokie tempo. Świątek przystępowała do spotkania po bardzo dobrych występach w Rzymie, gdzie wcześniej pokonała między innymi Naomi Osakę i Jessicę Pegulę. Jej gra znów przypominała najlepsze momenty z poprzednich sezonów, ale Switolina także była rozpędzona. Ukrainka w ćwierćfinale wyeliminowała Jelenę Rybakinę i od pierwszych gemów pokazała, że nie zamierza oddać Polce inicjatywy.

Pierwszy set miał kilka zwrotów. Switolina dobrze czuła się w długich wymianach i potrafiła zmuszać Świątek do błędów. Polka szybko odrobiła stratę przełamania po problemach serwisowych rywalki, ale nie zdołała utrzymać stabilności. Przy stanie 5:4 dla Ukrainki popełniła kolejny niewymuszony błąd, który zamknął partię. To był moment, w którym widać było, że sama jakość gry nie wystarczy, jeśli brakuje chłodnej głowy przy najważniejszych punktach.

Drugi set dał nadzieję na finał

Świątek odpowiedziała bardzo mocno. W drugiej partii wyszła na kort z lepszą energią, szybciej przejmowała kontrolę nad wymianami i od razu przełamała Switolinę. Dołożyła efektowne akcje przy siatce oraz agresywne uderzenia z forhendu, dzięki czemu błyskawicznie zbudowała przewagę 3:0.

Ukrainka próbowała wrócić do seta i wykorzystała jedną z szans na przełamanie, ale jej serwis znów okazał się problemem. Świątek skorzystała z kolejnego podwójnego błędu rywalki, powiększyła przewagę i nie pozwoliła już odebrać sobie tej części meczu. Wynik 6:2 sugerował, że Polka złapała właściwy rytm i może odwrócić półfinał na swoją korzyść.

Niewykorzystane szanse kosztowały Świątek finał

Decydujący set zaczął się od gema, który mógł ustawić dalszy przebieg spotkania. Świątek miała trzy break pointy, ale Switolina za każdym razem wychodziła z opresji. To był jeden z kluczowych fragmentów meczu, bo po utrzymaniu podania Ukrainka sama błyskawicznie przełamała Polkę i objęła prowadzenie 2:0.

Świątek walczyła o powrót, lecz w najważniejszych akcjach brakowało jej precyzji. Miała kolejne okazje na przełamanie, jednak Switolina broniła się skutecznie i utrzymywała dystans. Zamiast kontaktu przy stanie 2:3, zrobiło się 1:4, a presja rosła z każdym kolejnym gemem. Ostatecznie Ukrainka wykorzystała trzecią piłkę meczową przy serwisie Polki i zamknęła spotkanie wynikiem 6:2 w trzecim secie.

Switolina powalczy z Gauff o trzeci triumf w Rzymie

Dla Świątek oznacza to, że na pierwszy finał w sezonie musi jeszcze poczekać. Rzymski turniej dał jednak sygnały poprawy, bo Polka w wielu fragmentach prezentowała tenis na bardzo wysokim poziomie. Problemem okazała się skuteczność przy break pointach i zbyt duża liczba błędów w momentach, w których mogła przejąć kontrolę.

Switolina zagra w finale z Coco Gauff, która wcześniej pokonała Soranę Cirsteę. Ukrainka stanie przed szansą na trzeci tytuł w Rzymie. Poprzednio triumfowała tam w 2017 i 2018 roku, a teraz znów jest o jeden mecz od zwycięstwa w stolicy Włoch.

Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.
Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.

Pozostałe wpisy

Typy siatkówka

Warta Zawiercie – Ziraat Bankasi: Typy, kursy, zapowiedź 17.05.26

Kategorie

Pobierz aplikację

i zacznij wygrywać!