Reprezentacja Szwecji oficjalnie ogłosiła kadrę na mistrzostwa świata i już na pierwszy rzut oka widać, że Graham Potter postawił na kilka odważnych decyzji. Angielski selekcjoner zrezygnował z części piłkarzy, którzy jeszcze niedawno byli uznawani za ważne elementy drużyny narodowej, a w kilku przypadkach brak powołania może wywoływać spore dyskusje wśród kibiców i ekspertów. Jednocześnie trudno nie zauważyć, że Szwedzi jadą na mundial z bardzo mocną ofensywą i zawodnikami grającymi w największych klubach Europy.
Potter postawił na gotowość fizyczną i aktualną formę
Do 11 maja wszystkie reprezentacje uczestniczące w mistrzostwach świata musiały zgłosić szerokie kadry na turniej w Ameryce Północnej. Dzień później Graham Potter przedstawił już ostateczną listę 26 zawodników, których zabierze do Stanów Zjednoczonych. Najwięcej emocji wzbudziły jednak nazwiska nieobecnych.
W kadrze zabrakło między innymi Hugo Larssona z Eintrachtu Frankfurt, Williota Swedberga z Celty Vigo, Roony’ego Bardghjiego z Barcelony oraz Dejana Kulusevskiego z Tottenhamu. Szczególnie dużo mówi się o ostatnim z nich, bo jeszcze do niedawna wydawało się, że pomocnik Spurs zrobi wszystko, by zdążyć na mundial mimo problemów zdrowotnych. Potter jasno jednak przyznał, że nie chciał ryzykować obecności zawodnika, który nie byłby w pełni gotowy fizycznie.
Selekcjoner podkreślił, że Kulusevski długo walczył o powrót, robi postępy i rozwija się w rehabilitacji, ale sztab musiał przede wszystkim patrzeć na dobro całego zespołu. Potter zaznaczył również, że kluczowe będzie przygotowanie piłkarza do nowego sezonu klubowego, a nie forsowanie jego organizmu tuż przed wielkim turniejem. To pokazuje, że trener stawia na piłkarzy będących w rytmie meczowym i gotowych od pierwszego spotkania do gry na najwyższym poziomie intensywności.
Szwedzi mają bardzo mocną ofensywę
Mimo kilku głośnych absencji trudno powiedzieć, by reprezentacja Szwecji była osłabiona pod względem jakości ofensywnej. W kadrze znaleźli się między innymi Viktor Gyökeres z Arsenalu, Alexander Isak z Liverpoolu oraz Anthony Elanga z Newcastle United. Każdy z nich ma za sobą bardzo mocny sezon i może być jednym z liderów drużyny podczas mundialu.
Gyökeres od miesięcy potwierdza, że należy do najbardziej kompletnych napastników w Europie. Isak natomiast stał się jednym z najważniejszych piłkarzy Liverpoolu i regularnie pokazuje, że potrafi robić różnicę zarówno szybkością, jak i skutecznością pod bramką. Elanga daje natomiast ogromną dynamikę oraz możliwość gry w kilku rolach ofensywnych, co dla selekcjonera może być niezwykle istotne podczas turnieju rozgrywanego co kilka dni.
W składzie znalazł się również Jesper Karlström z Udinese, którego polscy kibice doskonale pamiętają z występów w Lechu Poznań. Pomocnik jest ceniony za stabilność, odpowiedzialność taktyczną i doświadczenie, dlatego Potter najwyraźniej uznał, że może być ważnym elementem rotacji w środku pola.
Szeroka i zbalansowana kadra Szwecji
W opublikowanej kadrze znalazło się 26 zawodników. Bramkarzami będą Kristoffer Nordfeldt, Viktor Johansson oraz Jacob Widell Zetterstrom. W defensywie selekcjoner postawił między innymi na Victora Nilssona Lindelöfa, Isaka Hiena, Carla Starfelta, Emila Holma i Gabriela Gudmundssona. W pomocy oraz ataku znaleźli się Taha Ali, Yasin Ayari, Lucas Bergvall, Anthony Elanga, Viktor Gyökeres, Jesper Karlström, Gustaf Nilsson, Benjamin Nygren, Mattias Svanberg, Besfort Zeneli, Alexander Isak, Alexander Bernhardsson i Ken Sema.
Potter wyraźnie próbował stworzyć drużynę złożoną nie tylko z największych nazwisk, ale przede wszystkim z zawodników pasujących do konkretnego modelu gry. Widać nacisk na intensywność, fizyczność i piłkarzy zdolnych do szybkiego przechodzenia między fazami meczu. Szwedzi nie będą należeli do ścisłych faworytów mundialu, lecz mogą okazać się bardzo niewygodnym przeciwnikiem dla każdego.
Przed Szwecją wymagająca grupa
Szwecja trafiła do grupy F, gdzie zmierzy się z Tunezją, Holandią oraz Japonią. Na papierze najtrudniejszym rywalem wydają się Holendrzy, ale zarówno Japonia, jak i Tunezja potrafią sprawiać problemy drużynom teoretycznie silniejszym. To oznacza, że już pierwszy mecz może mieć ogromne znaczenie dla dalszych losów zespołu Pottera.
W kraju panuje jednak spory optymizm. Awans na mundial został przyjęty bardzo pozytywnie, a wielu ekspertów uważa, że Szwecja może być jedną z drużyn zdolnych do sprawienia niespodzianki. Potter dostał czas na budowę własnej wizji kadry i teraz nadchodzi moment, w którym jego decyzje zostaną zweryfikowane na największej możliwej scenie.