Orlen Zastal Zielona Góra zakończył rundę zasadniczą w bardzo mocnym stylu, pokonując Dziki Warszawa 105:86. Wynik i gra zespołu Arkadiusza Miłoszewskiego mogły dawać sporo optymizmu przed fazą play-in, ale radość przyćmił dramatyczny moment z czwartej kwarty. Chavaughn Lewis po zderzeniu na parkiecie musiał trafić do szpitala.
Zastal Zielona Góra zatrzymał rozpędzone Dziki Warszawa
Orlen Zastal Zielona Góra rozegrał jedno z najlepszych spotkań w ostatnich tygodniach. Zielonogórzanie od początku narzucili swoje warunki i nie pozwolili Dzikom Warszawa wejść w rytm, który w kwietniu dawał im zwycięstwo za zwycięstwem.
Drużyna Arkadiusza Miłoszewskiego wygrała 105:86, momentami prowadząc nawet różnicą 22 punktów. To był występ, który pokazał, że po słabszym okresie Zastal odzyskał energię, pewność siebie i zespołowość.
Groźne zderzenie Lewisa z Majewskim
Sportowy obraz meczu zszedł jednak na dalszy plan na początku czwartej kwarty. Podczas szybkiego ataku Miłosz Majewski nie zdołał opanować piłki, Chavaughn Lewis potknął się o Tahlika Chaveza, a chwilę później z dużą siłą zderzył się z Majewskim.
Obaj zawodnicy upadli na parkiet, a sytuacja od razu wyglądała bardzo poważnie. Przy Lewisie szybko pojawiły się służby medyczne. Koszykarz nie był w stanie kontynuować gry i został przewieziony do szpitala.
Arkadiusz Miłoszewski czekał na wieści ze szpitala
Po meczu trener Zastalu przyznał, że nie zna jeszcze pełnej diagnozy. Mówił jedynie, że Lewis miał spuchnięte oko, a całe zdarzenie wyglądało bardzo niepokojąco. Szkoleniowiec nie ukrywał, że przestraszył się widoku zawodników leżących po zderzeniu głowami.
Ewentualna strata Lewisa byłaby dla Zastalu dużym ciosem. Zielonogórzanie już w piątek rozpoczną walkę w fazie play-in, a na tym etapie sezonu każdy ważny gracz może przesądzić o wyniku.
Zastal przed trudnym wyjazdem do Włocławka
W kolejnym spotkaniu Orlen Zastal Zielona Góra zmierzy się na wyjeździe z Anwilem Włocławek. Stawka będzie ogromna, bo zwycięzca awansuje do play-off i trafi na Kinga Szczecin.
Miłoszewski podkreślił, że Anwil jest drużyną w dobrej formie, gra szybko i potrafi wykorzystać atut własnej hali. Zastal czeka więc bardzo wymagający mecz w jednym z najgorętszych miejsc w lidze.
Zastal odzyskał energię przed play-in
Mimo niepokoju o zdrowie Lewisa trener mógł być zadowolony z postawy zespołu przeciwko Dzikom. Zastal wyglądał świeżo, agresywnie i odpowiedzialnie. Miłoszewski zaznaczył, że drużyna dobrze zareagowała na rozmowy dotyczące energii, zaangażowania i podejścia mentalnego.
Szkoleniowiec przyznał, że ostatnio sporo czasu poświęcił na pracę z zawodnikami poza samym parkietem. Jego zdaniem problemy siedziały głównie w głowach, a spotkania i rozmowy pomogły odblokować drużynę.
Teraz liczy się zdrowie Lewisa i chłodna głowa
Przed wyjazdem do Włocławka Zastal nie będzie miał wiele czasu na klasyczny trening. Najważniejsze będzie odzyskanie sił, uspokojenie emocji i sprawdzenie, czy Lewis będzie mógł pomóc drużynie.
Jeśli zielonogórzanie utrzymają poziom z meczu z Dzikami, mogą być groźni dla każdego rywala w play-in. Najpierw jednak muszą poradzić sobie z niepewnością po groźnym urazie jednego z najważniejszych zawodników.