Tomas Bobček zakończył sezon PKO Ekstraklasy z koroną króla strzelców, choć Lechia Gdańsk nie zdołała utrzymać się w elicie. Słowacki napastnik w ostatniej kolejce wyprzedził Karola Czubaka i zamknął rozgrywki z dorobkiem 20 bramek. Jego sukces ma jednak gorzki kontekst: po raz kolejny najlepszym strzelcem ligi został obcokrajowiec.
Tomas Bobček wygrał walkę o koronę
Przed ostatnią kolejką Bobček i Czubak mieli po 18 goli, więc o tytule króla strzelców decydował finisz sezonu. Napastnik Lechii Gdańsk wykorzystał swoją szansę w meczu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza, w którym zdobył dwie bramki. Czubak w spotkaniu Motoru Lublin z Legią Warszawa nie powiększył dorobku.
Słowak mógł zakończyć rozgrywki z jeszcze lepszym wynikiem, ale w Niecieczy zmarnował rzut karny. Mimo tego 20 trafień wystarczyło, by samodzielnie wygrać klasyfikację strzelców PKO Ekstraklasy.
Najlepszy sezon w karierze
Dla Bobčka to najlepsze rozgrywki w dotychczasowej karierze. Już jesienią był najskuteczniejszym piłkarzem ligi, a wiosną długo utrzymywał prowadzenie. Dopiero w końcówce sezonu dogonił go Czubak, ale ostatnie słowo należało do zawodnika Lechii Gdańsk.
24-latek trafił do gdańskiego klubu przed sezonem 2023/2024, gdy Lechia występowała jeszcze w pierwszej lidze. Teraz może szybko opuścić PKO Ekstraklasę. Spadek Biało-Zielonych i świetne liczby napastnika sprawiają, że latem temat transferu powinien wrócić z dużą siłą.
Spadek Lechii może przyspieszyć transfer
Bobček od miesięcy wzbudza zainteresowanie mocniejszych klubów. Lechia Gdańsk wycenia go bardzo wysoko, bo mówi się nawet o kwocie 12 milionów euro. Gdyby taki transfer doszedł do skutku, Słowak mógłby stać się najdrożej sprzedanym piłkarzem w historii PKO Ekstraklasy.
Dla Lechii jego gole nie wystarczyły do utrzymania, ale mogą dać klubowi ogromny zastrzyk finansowy. Dla Bobčka spadek drużyny oznacza natomiast większe prawdopodobieństwo odejścia, bo król strzelców ligi raczej nie będzie chciał grać poziom niżej.
Obcokrajowiec znów najlepszy w polskiej lidze
Triumf Bobčka przedłużył serię, która wygląda wyjątkowo wymownie. Po raz kolejny królem strzelców PKO Ekstraklasy został piłkarz spoza Polski. Ostatnim polskim zawodnikiem z takim tytułem był Marcin Robak w sezonie 2016/2017, ale wtedy dzielił koronę z Marco Paixao.
Na samodzielnego polskiego króla strzelców trzeba cofnąć się jeszcze dalej. Ostatnim był Kamil Wilczek w sezonie 2014/2015. Od tamtej pory ligowy tron przejmowali obcokrajowcy, między innymi Carlitos, Igor Angulo, Christian Gytkjaer, Tomas Pekhart, Ivi Lopez, Marc Gual, Erik Exposito i Eftimis Kuluris.
Polska czeka na swojego snajpera
Seria bez polskiego króla strzelców jest tym bardziej uderzająca, że mówimy o kraju Roberta Lewandowskiego. PKO Ekstraklasa od lat nie potrafi wykreować napastnika z Polski, który samodzielnie zdominowałby klasyfikację strzelców.
Czubak był blisko przerwania tej passy, ale w decydującym momencie nie trafił do siatki. Bobček wykorzystał okazję i dopisał swoje nazwisko do listy zagranicznych snajperów, którzy w ostatnich latach rządzili w polskiej lidze.
Czołówka klasyfikacji strzelców PKO Ekstraklasy 2025/2026
- 20 goli – Tomas Bobček, Lechia Gdańsk
- 18 goli – Karol Czubak, Motor Lublin
- 16 goli – Mikael Ishak, Lech Poznań
- 16 goli – Jonatan Braut Brunes, Raków Częstochowa
- 15 goli – Afimico Pululu, Jagiellonia Białystok
- 14 goli – Sebastian Bergier, Widzew Łódź
- 13 goli – Jesus Imaz, Jagiellonia Białystok