Aktualności

Oficjalnie: poznaliśmy zwycięzców Memoriału Henryka Żyto!

Memoriał Henryka Żyto ponownie otworzył żużlowy sezon w Gdańsku i tym razem nie zabrakło ani mocnych nazwisk, ani niespodzianek. Najwięcej powodów do zadowolenia mieli Bastian Pedersen i Ryan Douglas, którzy sięgnęli po końcowy triumf, ale równie dużo mówiło się o zawodnikach Wybrzeża Gdańsk. Szczególnie jeden z nich zwrócił na siebie uwagę bardziej, niż można było się spodziewać przed pierwszym biegiem.

Zawody tradycyjnie miały wyjątkowy charakter, bo były hołdem dla Henryka Żyto, ważnej postaci dla gdańskiego i leszczyńskiego żużla. Rywalizacja ponownie odbyła się w formule par, a nazwy poszczególnych duetów nawiązywały do lat największych sukcesów patrona turnieju. Na torze pojawili się zarówno reprezentanci gospodarzy, jak i zawodnicy znani z rozgrywek ligowych wyższego szczebla. W gronie startujących znalazł się także Timo Lahti, który dołączył do zespołu tuż przed samą imprezą.

Pedersen i Douglas nadawali ton rywalizacji

Już od pierwszych serii było widać, że para oznaczona rokiem 1978 zamierza walczyć o zwycięstwo. Bastian Pedersen zaczął zawody bardzo mocno i imponował prędkością, a Ryan Douglas skutecznie dokładał kolejne punkty. Po dwóch seriach ten duet wysunął się na prowadzenie i zbudował sobie solidną pozycję przed dalszą częścią turnieju.

Duńczyk zwracał uwagę szczególnie efektownym stylem jazdy. W swoich pierwszych startach prezentował się bardzo pewnie i długo pozostawał jednym z najjaśniejszych punktów zawodów. Z drugiej strony sporym zaskoczeniem okazała się postawa Stevena Goreta. Choć początkowo nie był typowany do roli jednego z bohaterów dnia, szybko zaczął regularnie punktować i pokazał, że może być ważnym ogniwem drużyny.

Nie zabrakło walki i zwrotów akcji na torze

W kolejnych biegach kibice oglądali już nie tylko szybką jazdę, ale też więcej bezpośredniej walki. Tim Soerensen potrafił skutecznie zaatakować i przerwać świetną passę Pedersena, a emocji dostarczył również pojedynek Krystiana Pieszczka z Niklasem Holmem Jakobsenem. Obaj długo tasowali się na dystansie, lecz ostatecznie więcej zimnej krwi zachował bardziej doświadczony Polak.

Do walki o najwyższe lokaty włączył się też duet Krzysztof Buczkowski – Oliver Berntzon. Ta para była wymieniana w gronie faworytów i w pewnym momencie potwierdziła swoje aspiracje, notując podwójny biegowy sukces. O końcowym rozstrzygnięciu przesądził jednak dziesiąty wyścig. Douglas był wtedy niezwykle szybki i pewnie dowiózł zwycięstwo, a choć Pedersen popełnił błąd, który wykorzystał Buczkowski, para 1978 utrzymała przewagę.

Steven Goret niespodziewanym bohaterem zawodów

Jednym z najciekawszych wątków turnieju była postawa Goreta. W dwunastym biegu pokazał się z kapitalnej strony i pokonał zawodników, po których spodziewano się roli liderów Wybrzeża. To właśnie ten występ sprawił, że jego nazwisko zaczęło wybrzmiewać najmocniej wśród pozytywnych zaskoczeń sobotniego ścigania.

Ostatecznie drugą lokatę zajęła para Tim Soerensen – Steven Goret, która do samego końca liczyła się w walce o triumf. W ostatniej fazie zawodów dobrze wyglądał także Jacob Thorssell. Szwed był najlepszym zawodnikiem gospodarzy i zakończył turniej z dorobkiem 13 punktów, co dało mu indywidualnie bardzo mocny wynik, choć jego duetowi nie wystarczyło to do miejsca na podium.

Wyniki 8. Memoriału Henryka Żyto

Klasyfikacja końcowa zawodów:

  • I miejsce: para 1978 – 21 pkt.
  • II miejsce: para 1963 – 18 pkt.
  • III miejsce: para 1962 – 16 pkt.
  • IV miejsce: para 1961 – 14 pkt.
  • V miejsce: para 1967 – 13 pkt.
  • VI miejsce: para 1960 – 8 pkt.

Dorobek poszczególnych zawodników:

  • Ryan Douglas – 12+1
  • Bastian Pedersen – 9
  • Tim Soerensen – 9+3
  • Steven Goret – 9+1
  • Krzysztof Buczkowski – 11+1
  • Oliver Berntzon – 5+1
  • Timo Lahti – 11
  • Krystian Pieszczek – 3+1
  • Jacob Thorssell – 13
  • Niklas Holm Jakobsen – 0
  • Miłosz Wysocki – 4
  • Casper Henriksson – 4+1

Turniej w Gdańsku pokazał, że przed sezonem warto patrzeć nie tylko na nazwiska uznawane za najmocniejsze, lecz także na tych, którzy potrafią zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie. Pedersen i Douglas wygrali zasłużenie, ale równie ważnym sygnałem dla kibiców Wybrzeża jest to, że kilku zawodników zaprezentowało się obiecująco i dało powody do umiarkowanego optymizmu przed ligową rywalizacją.

Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.
Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.

Pozostałe wpisy

Aktualności

Pogoń Siedlce – GKS Tychy: przewidywane składy (12.04.2026)

Kategorie

Pobierz aplikację

i zacznij wygrywać!