Robert Kubica i załoga AF Corse mieli w nocy w Le Mans moment, który kosztował ich cenne sekundy oraz miejsca w klasyfikacji. Polak przekroczył dopuszczalną prędkość w strefie ograniczonego tempa, a sędziowie ukarali Ferrari numer 83 przejazdem przez aleję serwisową. W wyścigu, w którym każda decyzja może zmienić układ sił, taki błąd natychmiast przyniósł konsekwencje.
Robert Kubica ukarany podczas 24h Le Mans
Nocna część 24-godzinnego wyścigu Le Mans przyniosła wiele zwrotów akcji. Na torze pojawiały się neutralizacje, żółte flagi i strefy ograniczonej prędkości, a zespoły musiały reagować na awarie oraz incydenty rywali. W takich warunkach najmniejsza pomyłka może oznaczać stratę trudną do odrobienia.
Jedna z takich sytuacji dotknęła załogę AF Corse. Kubica, jadąc Ferrari numer 83, nie zwolnił wystarczająco w wyznaczonej strefie. Był to fragment toru objęty specjalnym ograniczeniem po wcześniejszym zdarzeniu, dlatego sędziowie szybko zajęli się przewinieniem i nałożyli karę.
Czym jest slow zone w Le Mans?
Slow zone to odcinek toru, na którym kierowcy muszą znacząco ograniczyć prędkość z powodu zagrożenia. Takie rozwiązanie pozwala służbom pracować w bezpieczniejszych warunkach bez neutralizowania całego wyścigu. W praktyce wymaga jednak od zawodników ogromnej precyzji i pełnej koncentracji.
Kubica przekroczył dopuszczalne tempo właśnie w takiej strefie. Kara nie polegała na doliczeniu sekund po zakończeniu rywalizacji, lecz na obowiązkowym przejeździe przez aleję serwisową. To szczególnie dotkliwe w Le Mans, bo pit-lane jest długie, a strata może wynieść kilkadziesiąt sekund.
AF Corse straciło pozycje po karze
Karę odbył Phil Hanson, który rano przejął samochód po Kubicy. Dodatkowy przejazd przez pit-lane sprawił, że załoga numer 83 spadła o dwie pozycje. W tak wyrównanym wyścigu nawet pojedyncza sankcja może zmienić strategię zespołu i utrudnić walkę o najwyższe lokaty.
Nie był to pierwszy problem AF Corse w tegorocznej edycji. Wcześniej włoska ekipa została ukarana za niebezpieczne wypuszczenie auta z boksu tuż przed nadjeżdżającą Toyotę. Tylko szybka reakcja kierowcy japońskiej załogi pozwoliła uniknąć kolizji w alei serwisowej.
Noc pełna awarii i neutralizacji
Błąd Kubicy był jednym z wielu wydarzeń, które ukształtowały nocną część rywalizacji. Po godzinie 23.00 na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa po kolizji aut z klasy LMGT3. Później problemy techniczne dopadły Ferrari numer 50, które utknęło w garażu z powodu awarii systemu gaśniczego.
Kłopoty miał także Genesis, którego samochód zatrzymał się na torze i wymusił wprowadzenie żółtych flag. Największy cios otrzymał jednak Cadillac numer 38. Prowadząca załoga zjechała do garażu z awarią, a mimo prób naprawy musiała wycofać się z wyścigu.
W Le Mans liczy się bezbłędna jazda
24h Le Mans to rywalizacja, w której tempo jest tylko jednym z elementów sukcesu. Równie ważne są niezawodność, strategia, dyscyplina i unikanie kar. AF Corse przekonało się, że nawet krótki moment nieuwagi może kosztować bardzo dużo.
Załoga Kubicy wciąż mogła walczyć dalej, ale kara za przekroczenie prędkości w strefie ograniczonego tempa skomplikowała jej sytuację. W tak długim wyścigu straty można jeszcze odrabiać, lecz każdy kolejny błąd zmniejsza margines bezpieczeństwa.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z bonusem bez ryzyka.
PRZEJDŹ DO OFERTY