Mitja Ilenič nie będzie dalej występował w Rakowie Częstochowa. Klub zdecydował się skrócić wypożyczenie słoweńskiego wahadłowego z New York City, choć pierwotnie zawodnik miał zostać pod Jasną Górą do końca roku. Jego pobyt w Polsce zakończył się po kilku miesiącach i zaledwie sześciu rozegranych spotkaniach.
Mitja Ilenič odchodzi z Rakowa Częstochowa
Raków Częstochowa potwierdził rozstanie z Ileniciem. 21-latek trafił do klubu na początku roku z New York City, a jego wypożyczenie miało obowiązywać znacznie dłużej. Ostatecznie współpraca została zakończona pół roku przed planowanym terminem.
W umowie znajdowała się opcja transferu definitywnego, ale przebieg rundy wiosennej sugerował, że Raków z niej nie skorzysta. Wahadłowy nie zdołał przekonać sztabu szkoleniowego, że powinien zostać w drużynie na dłużej.
Słoweniec nie przebił się do składu
Ilenič podczas pobytu w Częstochowie miał problem z wywalczeniem regularnej gry. Wiosną nie stał się ważną postacią zespołu i nie uzyskał stałego miejsca w podstawowym składzie jednokrotnego mistrza Polski.
Jego dorobek w Rakowie zamknął się na sześciu występach. Pięć razy pojawił się na boiskach Ekstraklasy, a raz wystąpił w Pucharze Polski. To zbyt mało, by mówić o udanym wypożyczeniu, zwłaszcza że klub miał możliwość definitywnego wykupu.
Wypożyczenie skrócone o sześć miesięcy
Pierwotne ustalenia zakładały, że Ilenič pozostanie w Rakowie do końca bieżącego roku. Klub podjął jednak decyzję o wcześniejszym zakończeniu współpracy, dzięki czemu zawodnik opuścił Częstochowę już po rundzie wiosennej.
Taki ruch pozwala Rakowowi uporządkować kadrę przed kolejnym sezonem. Drużyna będzie przebudowywana pod potrzeby sztabu, dlatego zawodnicy bez wyraźnej roli w zespole muszą liczyć się z odejściem.
Nie jest wykluczone, że po rozstaniu z Rakowem 21-latek ponownie zmieni klub. Pod koniec maja pojawiały się informacje o jego rozmowach z NK Celje.
Dla Ilenicia najważniejsze będzie teraz znalezienie miejsca, w którym będzie mógł grać regularnie. Ma już za sobą występ w reprezentacji Słowenii, ale aby wrócić na właściwy tor rozwoju, potrzebuje minut i stabilnej pozycji w drużynie.
Raków natomiast zamyka krótki etap, który nie przyniósł oczekiwanych efektów. Transfer czasowy miał dać klubowi dodatkową opcję na wahadle, lecz zawodnik nie wykorzystał szansy i jego przygoda z Ekstraklasą dobiegła końca szybciej, niż zakładano.