Real Madryt ma przed sobą jeszcze dwa mecze, a potem zamknie sezon, o którym przy Santiago Bernabéu będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Álvaro Arbeloa potwierdził, że nie poprowadzi pierwszej drużyny w kolejnych rozgrywkach. Jego misja ratunkowa dobiega końca, a coraz więcej wskazuje na to, że klub przygotowuje grunt pod wielki powrót José Mourinho.
Arbeloa kończy pracę z pierwszą drużyną Realu
Niedzielne spotkanie z Sevillą będzie przedostatnim meczem Álvaro Arbeloi w roli trenera pierwszego zespołu Realu Madryt. Szkoleniowiec potwierdził to podczas konferencji prasowej przed 37. kolejką LaLigi. Przyznał, że cztery miesiące pracy z drużyną były dla niego ważnym doświadczeniem i dużą lekcją, także ze względu na prowadzenie zespołu w Lidze Mistrzów.
Arbeloa przejął Real w styczniu, po zwolnieniu Xabiego Alonso. Miał ugasić pożar po trudnej pierwszej części sezonu, ale nie zdołał odwrócić losów kampanii. „Królewscy” nie zdobyli żadnego trofeum, a rozczarowanie w Madrycie jest ogromne, bo przed sezonem oczekiwania były zupełnie inne. Odpowiedzialność rozkłada się na piłkarzy i sztab, ale zmiana trenera była w tej sytuacji niemal pewna.
Real Madryt szuka trenera na nowy rozdział
Decyzja w sprawie Arbeloi nie jest zaskoczeniem. Od tygodni spekuluje się, kto przejmie drużynę po sezonie i dostanie zadanie odbudowy zespołu po nieudanych rozgrywkach. Najmocniej z Realem łączony jest José Mourinho, który już pracował w Madrycie i zna presję związaną z prowadzeniem tego klubu.
Jeżeli Portugalczyk rzeczywiście wróci na Santiago Bernabéu, otrzyma drużynę wymagającą nie tylko korekt taktycznych, lecz także mentalnego resetu. Sezon bez pucharu w klubie tej skali zawsze oznacza trzęsienie ziemi. Real potrzebuje trenera z mocnym autorytetem, który szybko przywróci porządek i przekona szatnię do nowego planu.
Przyszłość Arbeloi pozostaje otwarta. Możliwy jest powrót do pracy z rezerwami Realu, ale po kilku miesiącach na ławce pierwszej drużyny szkoleniowiec może szukać większego wyzwania. Sam podkreśla, że odchodzi z czystym sumieniem, bo potraktował ten okres jako okazję do rozwoju i zdobycia doświadczenia na najwyższym poziomie.
Real rozegra jeszcze mecze z Sevillą oraz ostatnie spotkanie sezonu. Potem przy Bernabéu zacznie się czas decyzji, rozliczeń i budowy nowego projektu. Arbeloa był rozwiązaniem tymczasowym, ale jego praca wpisze się w sezon, który w Madrycie zostanie zapamiętany głównie jako ostrzeżenie przed kolejnymi błędami.