Sokół Kleczew znalazł się w trudnym momencie sezonu, a porażka ze Śląskiem II Wrocław wywołała mocną reakcję Tomasza Pozorskiego. Trener chciał odejść, by dać klubowi impuls przed decydującymi meczami, ale zarząd i piłkarze stanęli za nim murem. W Kleczewie uznano, że właśnie z nim drużyna ma największe szanse na utrzymanie w II lidze.
Tomasz Pozorski złożył dymisję po porażce
Sokół Kleczew przegrał ze Śląskiem II Wrocław 0:2, a po tym spotkaniu Tomasz Pozorski zdecydował się oddać swoją przyszłość w ręce władz klubu. Szkoleniowiec złożył rezygnację, biorąc odpowiedzialność za wyniki zespołu.
Nie była to decyzja podjęta bez powodu. Sytuacja Sokoła w tabeli II ligi jest napięta. Na cztery kolejki przed końcem sezonu zespół zajmuje 14. miejsce, które oznacza udział w play-offach o utrzymanie. Przewaga nad strefą bezpośredniego spadku wynosi trzy punkty, a strata do bezpiecznej pozycji to pięć punktów.
Sokół Kleczew nie przyjął rezygnacji trenera
W wielu klubach podobny ruch trenera kończy się rozstaniem. W Kleczewie stało się inaczej. Zarząd Sokoła przeanalizował sytuację i odrzucił dymisję Pozorskiego.
Władze klubu uznały, że zmiana szkoleniowca na finiszu sezonu mogłaby przynieść więcej ryzyka niż korzyści. W komunikacie podkreślono, że to Pozorski jest obecnie najlepszą osobą do prowadzenia drużyny w walce o pozostanie w II lidze.
Drużyna stanęła za szkoleniowcem
Duże znaczenie miała postawa piłkarzy. Szatnia opowiedziała się za dalszą pracą z obecnym trenerem, co pokazało, że mimo słabszych wyników nie doszło do utraty zaufania między zespołem a sztabem.
Po rozmowach z zarządem i zawodnikami Pozorski wycofał rezygnację. 40-latek wróci do codziennej pracy i poprowadzi Sokół w najważniejszych meczach sezonu.
Walka o utrzymanie wchodzi w decydującą fazę
Przed Sokołem Kleczew kluczowe tygodnie. Klub, sztab i piłkarze deklarują pełną mobilizację wokół jednego celu, którym jest utrzymanie w II lidze.
Decyzja o pozostawieniu Pozorskiego oznacza, że Sokół stawia na ciągłość, a nie nerwową zmianę. Teraz wszystko zweryfikuje boisko. Cztery ostatnie kolejki pokażą, czy zaufanie okazane trenerowi okaże się ruchem, który pomoże drużynie uratować sezon.