Aktualności

Oficjalnie: Wisła Kraków chciała ściągnąć Rafała Gikiewicza!

Rafał Gikiewicz zdradził, że zimą 2024 roku mógł zostać zawodnikiem Wisły Kraków. Jarosław Królewski próbował przekonać doświadczonego bramkarza, aby zamiast do Widzewa Łódź przeniósł się na Reymonta. 38-latek nie rozpoczął jednak nawet rozmów o warunkach kontraktu, ponieważ wcześniej dał słowo przedstawicielom łódzkiego klubu.

Historia wyszła na jaw przy okazji dyskusji dotyczącej transferu Darko Czurlinowa. Macedończyk był blisko podpisania umowy z Widzewem, lecz ostatecznie trafił do Pogoni Szczecin. Głośne przejęcie zawodnika przez „Dumę Pomorza” wywołało duże zamieszanie, a podczas rozmowy na antenie Kanału Sportowego Gikiewicz przypomniał podobną sytuację ze swojej kariery. W jego przypadku konkurencyjny klub również próbował wkroczyć do akcji w ostatniej chwili, ale bramkarz nie zdecydował się na zmianę wcześniej obranego kierunku.

Wisła próbowała przejąć Gikiewicza

Zimą 2024 roku Gikiewicz kończył swoją przygodę z tureckim MKE Ankaragücü i przygotowywał się do powrotu do Polski. Bramkarz nie miał jeszcze podpisanej umowy z Widzewem, ale ustnie zadeklarował, że przyjedzie do Łodzi i najpierw podejmie negocjacje z przedstawicielami klubu. Właśnie podczas rozmów przy stole skontaktował się z nim Jarosław Królewski. Prezes Wisły zachęcał go do przeprowadzki do Krakowa, przekonując, że wspólnie mogą wywalczyć awans do Ekstraklasy. Przedstawiał też „Białą Gwiazdę” jako największy klub w Polsce, licząc, że taki argument skłoni doświadczonego zawodnika do zmiany decyzji.

Dane słowo ważniejsze od pieniędzy

Gikiewicz nie zamierzał jednak wycofywać się z wcześniejszych ustaleń. Jak wyjaśnił, obiecał Widzewowi, że najpierw spróbuje osiągnąć porozumienie z łódzkim klubem. Dopiero gdyby negocjacje zakończyły się niepowodzeniem, był gotowy wsiąść w samochód i pojechać do Krakowa. Nie pytał nawet, jakie wynagrodzenie mogłaby zaoferować mu Wisła i czy propozycja byłaby korzystniejsza od warunków przygotowanych w Łodzi. Podkreślił, że wychowanie wyniesione z domu sprawiło, iż dotrzymanie słowa było dla niego ważniejsze niż pieniądze czy możliwość wyboru atrakcyjniejszego kontraktu.

Królewski miał poczuć się urażony

Bramkarz przyznał również, że prezes Wisły nie był zadowolony z jego decyzji i miał się na niego nieco obrazić. Z perspektywy Gikiewicza sytuacja była jednak jednoznaczna. Chociaż nie podpisał jeszcze żadnych dokumentów, traktował ustne zobowiązanie wobec Widzewa jak realną umowę. Ostatecznie strony osiągnęły porozumienie, a doświadczony golkiper został zawodnikiem RTS-u. Historia pokazuje, że krakowski klub poważnie myślał wówczas o sprowadzeniu bramkarza z dużym doświadczeniem w Bundeslidze i najwyższej klasie rozgrywkowej w Turcji.

Ważna postać Widzewa

Gikiewicz reprezentował Widzew do października ubiegłego roku. Łącznie wystąpił w jego barwach w 52 spotkaniach, w których 13 razy zachował czyste konto. Szybko stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci zespołu, a jego doświadczenie oraz charakter miały duże znaczenie dla łódzkiej drużyny. Choć współpraca ostatecznie dobiegła końca, sam zawodnik nie żałuje wyboru dokonanego zimą 2024 roku i podkreśla, że nadal dobrze czuje się z decyzją o odrzuceniu możliwości rozmów z Wisłą.

Gikiewicz pozostaje bez klubu

Od lipca 38-letni bramkarz jest wolnym zawodnikiem i może związać się z nowym zespołem bez konieczności płacenia odstępnego. Na razie nie wiadomo, gdzie będzie kontynuował karierę. Jego doświadczenie oraz liczba spotkań rozegranych na wysokim poziomie mogą jednak zainteresować kluby poszukujące gotowego do gry golkipera. Historia niedoszłego transferu do Wisły pokazuje natomiast, że w przeszłości Gikiewicz przy podejmowaniu decyzji kierował się nie tylko względami sportowymi i finansowymi, ale również osobistymi zasadami.

Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.
Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.

Pozostałe wpisy

Aktualności

Oficjalnie: Falubaz Zielona Góra dementuje, że stracił trenera!

Kategorie

Pobierz aplikację

i zacznij wygrywać!