Wisła Kraków ma już nie tylko awans do Ekstraklasy, ale także oficjalny tytuł mistrza I ligi. Biała Gwiazda była liderem od początku sezonu i nie oddała pierwszego miejsca aż do końcowych rozstrzygnięć. Po remisie Śląska Wrocław z ŁKS-em Łódź sprawa została zamknięta, a Jarosław Królewski nie ograniczył się do spokojnego świętowania. Prezes krakowskiego klubu wykorzystał moment, by wymownie odnieść się do rywali.
Wisła Kraków wygrała I ligę
Wisła zapewniła sobie awans już w piątek, po zwycięstwie nad Chrobrym Głogów. Drużyna Mariusza Jopa musiała jednak poczekać z oficjalnym przypieczętowaniem mistrzostwa, bo matematyczne szanse na wyprzedzenie krakowian miał jeszcze Śląsk Wrocław. Wszystko wyjaśniło się w poniedziałek, gdy wrocławianie zremisowali z ŁKS-em 2:2.
Ten wynik sprawił, że Wisła ma siedem punktów przewagi nad Śląskiem i nikt nie odbierze jej pierwszego miejsca. Dla klubu z Reymonta to sezon zakończony pełnym sukcesem: awansem bez baraży i tytułem najlepszej drużyny zaplecza Ekstraklasy. Biała Gwiazda zagra jeszcze z Polonią Warszawa oraz Pogonią Siedlce, ale te spotkania nie zmienią już najważniejszego rozstrzygnięcia.
Królewski nie gryzł się w język
Po przypieczętowaniu mistrzostwa Jarosław Królewski zamieścił wpis, w którym podkreślił, że Wisła osiągnęła cel bez dodatkowych ułatwień, z godnością i jako lider od pierwszej do ostatniej kolejki. W jego słowach znalazły się jednak także wyraźne uszczypliwości wobec rywali.
Prezes Wisły napisał między innymi o braku „zoo”, co można odczytywać jako nawiązanie do Śląska Wrocław i głośnego przesunięcia środków z miejskiego zoo na potrzeby klubu. Wspomnienie o kłamstwie i matactwach może z kolei odnosić się do problemów kibiców Białej Gwiazdy z wejściem na stadiony rywali w trakcie sezonu.
Śląsk wciąż walczy o bezpośredni awans
Choć Śląsk stracił szansę na mistrzostwo I ligi, nadal jest blisko bezpośredniego awansu do Ekstraklasy. Wrocławianie mają przed sobą mecze z Polonią Warszawa i Pogonią Grodzisk Mazowiecki, które zdecydują, czy wrócą do elity bez konieczności gry w barażach.
Wisła może już natomiast myśleć o budowie zespołu na Ekstraklasę. Po sezonie pełnym napięć i dodatkowych wątków prezes Królewski dostał idealny moment do mocnego komunikatu. Biała Gwiazda wraca na najwyższy poziom jako mistrz I ligi, a nie jako zespół, który musiał szukać szczęścia w barażach.