Beno Selan miał być ciekawym zimowym wzmocnieniem Cracovii, ale jego pierwsze miesiące przy Kałuży trudno uznać za udane. Słoweński pomocnik nie przebił się do składu Bartosza Grzelaka i końcówkę sezonu ma spędzić w drugim zespole.
Beno Selan nie spełnia oczekiwań
Cracovia zimą zapłaciła za Beno Selana około 300 tysięcy euro. Transfer wyglądał obiecująco, bo do Krakowa trafił 21-letni defensywny pomocnik z doświadczeniem w słoweńskiej elicie i występami w młodzieżowej reprezentacji kraju. W barwach NK Bravo rozegrał 91 meczów, więc można było zakładać, że szybko powalczy o miejsce w pierwszym zespole „Pasów”.
Rzeczywistość okazała się jednak trudniejsza. Selan wystąpił w pierwszej drużynie tylko sześć razy, a na boisku spędził łącznie 125 minut. W ostatniej kolejce zabrakło go w kadrze na mecz z Radomiakiem Radom, a podobnie ma być przy okazji wyjazdowego spotkania z Motorem Lublin.
Pomocnik ma pomóc drugiej drużynie
Słoweniec w ostatnim czasie grał już w rezerwach Cracovii. Wychodził w podstawowym składzie w meczach ze Stalą Kraśnik oraz Wisłą Kraków II, a w spotkaniu z drugim zespołem „Białej Gwiazdy” zanotował asystę. Teraz ma zostać przesunięty do rezerw na stałe do końca sezonu.
Dla piłkarza to szansa na regularną grę, choć trudno nie traktować takiej decyzji jako rozczarowania po kosztownym transferze. Zamiast rywalizacji w Ekstraklasie Selan będzie pomagał drugiej drużynie w walce o utrzymanie na czwartym poziomie rozgrywkowym.
Rezerwy Cracovii walczą o utrzymanie
Sytuacja drugiego zespołu „Pasów” jest napięta. Po 31 meczach rezerwy mają 29 punktów i tylko dwa „oczka” przewagi nad strefą spadkową. Do końca sezonu zostały trzy spotkania, więc każdy dodatkowy zawodnik z doświadczeniem może mieć znaczenie.
Na razie transfer Selana nie daje Cracovii tego, czego oczekiwano zimą. Końcówka sezonu w rezerwach może być dla niego próbą odbudowy, ale latem klub będzie musiał zdecydować, jaką rolę Słoweniec ma pełnić w kolejnym etapie projektu.