Niedoszłe spotkanie Śląska Wrocław z Wisłą Kraków nadal odbija się echem. Choć sezon dobiegł końca, konflikt między klubami nie został zamknięty, a prezes wrocławian Remigiusz Jezierski jasno dał do zrozumienia, że ma zastrzeżenia do zachowania „Białej Gwiazdy”.
Śląsk Wrocław i Wisła Kraków nadal czekają na finał sprawy
Mecz Śląska Wrocław z Wisłą Kraków miał być jednym z ważnych punktów sezonu, ale ostatecznie nie doszedł do skutku. Powodem była decyzja wrocławskiego klubu, który nie chciał wpuścić na stadion zorganizowanej grupy kibiców gości. Wisła uznała, że w takich warunkach nie pojedzie na spotkanie.
Konsekwencje spotkały obie strony. Wisła Kraków została ukarana walkowerem, natomiast Śląsk Wrocław musi zapłacić milion złotych kary. Klub z Dolnego Śląska nie rezygnuje jednak ze swojej wersji wydarzeń i przekonuje, że sprawa wciąż jest rozpatrywana przez piłkarskie instytucje.
Remigiusz Jezierski ma pretensje do Wisły Kraków
Remigiusz Jezierski uważa, że Wisła Kraków podgrzewała atmosferę wokół sprawy. Prezes Śląska podkreśla, że jego klub nie chciał prowadzić medialnej wojny i zamiast wymiany ostrych zdań postawił na argumenty prawne oraz merytoryczne.
Wrocławianie źle odebrali sposób, w jaki byli przedstawiani po decyzji dotyczącej kibiców rywala. Jezierski ocenił, że w branży nie powinno dochodzić do takich sytuacji, bo spór między klubami nie powinien przeradzać się w publiczne ataki.
Ostre słowa Jarosława Królewskiego nadal bolą we Wrocławiu
W tle konfliktu pojawiały się mocne wypowiedzi Jarosława Królewskiego. Prezes Wisły Kraków ostro krytykował działania Śląska, używając sformułowań, które we Wrocławiu odebrano jako przekroczenie granic.
Jezierski stwierdził, że jego klub był obrażany i obrzucany błotem. Uznał takie zachowanie za nieeleganckie i mało etyczne, choć jednocześnie zaznaczył, że Śląsk traktuje to jako trudny element funkcjonowania w piłkarskim środowisku.
Co z kibicami gości na meczach Śląska?
Śląsk Wrocław w przyszłym sezonie będzie występował w Ekstraklasie. Naturalnie pojawia się więc pytanie, jak klub będzie podchodził do przyjmowania zorganizowanych grup kibiców rywali po tak głośnym sporze z Wisłą.
Jezierski nie złożył jednak żadnej szerokiej deklaracji. Zapowiedział jedynie, że każda sytuacja będzie analizowana osobno przed danym meczem. To oznacza, że sprawa organizacji przyjazdów kibiców gości nadal może być jednym z bardziej wrażliwych tematów przy Oporowskiej.