Legia Warszawa szykuje się do intensywnego letniego okna transferowego, a na liście możliwych wzmocnień pojawiło się znajome nazwisko. Mahir Emreli, który kilka lat temu grał przy Łazienkowskiej, może wrócić do stołecznego klubu, choć taki ruch wiązałby się nie tylko z potencjałem sportowym, ale też ze sporym ryzykiem.
Legia Warszawa szuka wzmocnień w ataku
Po zakończeniu sezonu Legia Warszawa rozpoczęła przebudowę kadry. Klub pożegnał już kilku zawodników, a trener Marek Papszun przygotowuje zespół pod własną wizję gry. Jednym z priorytetów ma być ofensywa, dlatego w mediach pojawiają się kolejne nazwiska piłkarzy, którzy mogą trafić do Warszawy.
Wśród celów transferowych wymieniany jest Łukasz Zjawiński z Polonii Warszawa. Napastnik nie przedłuży wygasającej umowy z obecnym klubem i wzbudza duże zainteresowanie na rynku. Legia ma być jednym z zespołów, które chcą wykorzystać okazję i sprowadzić 24-latka bez kwoty odstępnego. To jednak nie musi być jedyny ruch stołecznych w ataku.
Mahir Emreli może wrócić do Legii?
Według doniesień zza granicy Legia obserwuje sytuację Mahira Emrelego. Azerbejdżański napastnik występuje obecnie w 1. FC Kaiserslautern, z którym ma kontrakt ważny do 30 czerwca 2027 roku. Jego ewentualny powrót byłby zaskakujący, bo poprzedni pobyt w Warszawie trwał krótko, choć liczby miał całkiem solidne.
Emreli trafił do Legii latem 2021 roku z Karabachu. W 33 występach zdobył 11 bramek i zanotował jedną asystę. Potem odszedł do Dinama Zagrzeb, a w kolejnych latach grał także w 1. FC Nürnberg oraz Konyasporze. Teraz znów może znaleźć się w orbicie zainteresowań klubu, który dobrze zna jego możliwości.
Powrót z potencjałem, ale też z wątpliwościami
Sportowo Emreli ma cechy, które mogłyby przydać się Legii. To napastnik mobilny, potrafiący zejść po piłkę, zaatakować przestrzeń i odnaleźć się w różnych ustawieniach ofensywnych. Przy odpowiedniej formie mógłby dać Papszunowi większą elastyczność w ataku.
Problemem jest jednak zdrowie. W ostatnich sezonach Emreli regularnie zmagał się z urazami, przez co trudno traktować go jako pewną opcję na cały sezon. W obecnych rozgrywkach wystąpił tylko 13 razy i strzelił dwa gole. To liczby, które muszą budzić ostrożność, zwłaszcza w klubie planującym walkę o najwyższe cele.
Legia działa szerzej na rynku
Stołeczny klub nie ogranicza się wyłącznie do ofensywy. Do Legii ma trafić Ivan Brkić, który zajmie miejsce po Kacprze Tobiaszu. W drodze do Warszawy jest również Zoran Arsenić, dobrze znany Papszunowi z pracy w Rakowie Częstochowa.
Te ruchy pokazują, że Legia chce budować kadrę zarówno przez piłkarzy sprawdzonych przez trenera, jak i zawodników dostępnych na korzystnych warunkach. Emreli wpisywałby się w kategorię gracza znanego klubowi, ale decyzja o takim transferze wymagałaby dokładnej analizy jego zdrowia oraz kosztów całej operacji.
Czy Emreli pasowałby do projektu Papszuna?
Najważniejsze pytanie dotyczy tego, jaką rolę miałby pełnić Azer. Jeśli Legia szuka napastnika do rywalizacji i uzupełnienia kadry, Emreli może być ciekawym pomysłem. Jeśli jednak miałby zostać główną odpowiedzią na problemy ofensywne, ryzyko byłoby większe.
Papszun zwykle stawia na intensywność, powtarzalność i dużą dyscyplinę taktyczną. Napastnik w jego systemie musi pracować nie tylko pod bramką rywala, ale też w pressingu i fazie przejściowej. Emreli ma umiejętności, by odnaleźć się w takiej roli, ale najpierw musiałby udowodnić, że jest gotowy fizycznie do regularnej gry.
Znajome nazwisko nie wystarczy
Powrót byłego piłkarza zawsze budzi emocje, szczególnie jeśli wcześniej zostawił po sobie przyzwoite liczby. Legia nie może jednak kierować się sentymentem. Przy Łazienkowskiej potrzebne są transfery, które natychmiast podniosą jakość drużyny i zmniejszą liczbę znaków zapytania w kadrze.
Emreli może być interesującą opcją, ale nie oczywistą. Jego kontrakt z Kaiserslautern obowiązuje jeszcze przez dwa lata, więc Legia musiałaby znaleźć porozumienie z niemieckim klubem albo liczyć na korzystne warunki odejścia. Dopiero wtedy temat mógłby wejść w konkretną fazę.
Letnie okno pokaże kierunek Legii
Najbliższe tygodnie powinny wyjaśnić, jak mocno Legia jest zainteresowana Emrelim. Na razie można mówić o nazwisku, które pojawiło się na radarze, a nie o przesądzonym transferze. Stołeczny klub ma kilka potrzeb i musi działać rozsądnie, bo po zmianach kadrowych margines błędu będzie niewielki.
Jeśli Emreli odzyska zdrowie i regularność, mógłby dać Legii jakość oraz doświadczenie międzynarodowe. Jeśli problemy fizyczne wrócą, transfer szybko stałby się ciężarem. Dlatego ewentualny powrót napastnika do Warszawy będzie jednym z tych tematów, które warto śledzić, ale z dużą ostrożnością.