Federico Chiesa nie zamyka drzwi przed powrotem do Juventusu. Włoch ma za sobą trudny sezon w Liverpoolu, gdzie nie zdołał wywalczyć takiej pozycji, jakiej oczekiwał po transferze. Teraz coraz realniej patrzy na możliwość ponownej gry w Serie A, a Turyn nadal zajmuje szczególne miejsce w jego karierze.
Federico Chiesa wspomina odejście z Juventusu
Chiesa jeszcze niedawno uchodził za jednego z najważniejszych zawodników włoskiej piłki. Po transferze z Fiorentiny do Juventusu miał stać się liderem ofensywy, ale jego rozwój mocno wyhamowały kontuzje. Problemy zdrowotne sprawiły, że stracił regularność, a później również mocną pozycję w klubie.
Ostatecznie Juventus nie wiązał już z nim planów i zawodnik przeniósł się do Liverpoolu. Chiesa przekonuje jednak, że nie zabiegał o odejście z Turynu. Według jego relacji klub nie przedstawił mu propozycji przedłużenia kontraktu, a sztab oraz pion sportowy zasugerowali poszukanie nowego zespołu.
Liverpool nie dał oczekiwanego przełomu
Przeprowadzka na Anfield miała być dla skrzydłowego nowym początkiem. W praktyce okazała się wymagającym wyzwaniem. Chiesa miał problemy z aklimatyzacją i rywalizacją o miejsce w składzie, a konkurencja w ofensywie Liverpoolu nie pozwoliła mu wejść w rolę jednego z liderów.
W zakończonym sezonie zanotował 36 występów, trzy bramki i trzy asysty. To dorobek poniżej oczekiwań wobec zawodnika o jego nazwisku i potencjale. Nic dziwnego, że temat zmiany klubu znów zaczyna nabierać znaczenia.
Powrót do Włoch jest możliwy
Chiesa przyznał, że chciałby wrócić do Serie A. Szczególnie mocno wybrzmiały jego słowa o Juventusie, który wciąż pozostaje dla niego ważnym klubem. Włoch dał do zrozumienia, że ponowne założenie koszulki „Starej Damy” byłoby dla niego emocjonalnie istotne.
Na razie nie zamierza jednak wymuszać transferu. Chce przejść okres przygotowawczy i porozmawiać z Andonim Iraolą, który przejął Liverpool po zwolnieniu Arne Slota. Dopiero po tych rozmowach może stać się jasne, czy skrzydłowy dostanie w Anglii nową szansę.
Kontrakt daje Liverpoolowi mocną pozycję
Chiesa jest związany z Liverpoolem do 30 czerwca 2028 roku, więc klub z Anfield nie musi spieszyć się z decyzją. Jeśli Włoch rzeczywiście będzie chciał odejść, potrzebna będzie oferta odpowiadająca oczekiwaniom Anglików.
Dla Juventusu ewentualny powrót byłby ruchem z dużym ładunkiem emocjonalnym, ale też sportowym ryzykiem. Chiesa nadal ma jakość, dynamikę i doświadczenie, jednak ostatnie lata pokazały, że potrzebuje zdrowia, zaufania oraz roli dopasowanej do jego możliwości.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy zostanie w Liverpoolu, czy rozpocznie starania o powrót do Włoch. Jedno jest jasne: temat Juventusu w jego przypadku nie został zamknięty.