Michal Sáček znów trenuje z Górnikiem Zabrze, a to bardzo dobra wiadomość przed ostatnim meczem sezonu. Czech opuścił dwa poprzednie spotkania z powodu problemów zdrowotnych, które wzbudziły zrozumiały niepokój. Badania nie wykazały jednak nic groźnego i prawy obrońca przygotowuje się do starcia z Radomiakiem Radom.
Michal Sáček wrócił do zajęć z drużyną
Sáček od wtorku pracuje już z całym zespołem Górnika. To oznacza, że jego sytuacja zdrowotna wyraźnie się poprawiła po kłopotach, które wykluczyły go z dwóch ostatnich meczów. W Zabrzu mogli mieć powody do obaw, bo chodziło o problemy kardiologiczne.
Prawy obrońca przeszedł dokładne badania po spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Wyniki nie pokazały nic niepokojącego, dzięki czemu zawodnik dostał zielone światło do powrotu do treningów. Teraz przygotowuje się do sobotniego meczu z Radomiakiem Radom.
Niepokojący moment w meczu z Zagłębiem
Problemy pojawiły się w starciu z Zagłębiem Lubin. Sáček opuścił boisko już po 40 minutach, a wcześniej dwukrotnie potrzebował pomocy sztabu medycznego. Według doniesień Czech odczuwał dyskomfort związany z podwyższonym ciśnieniem i sam poprosił o zmianę.
Sprawa była tym bardziej delikatna, że piłkarz miał już w przeszłości kłopoty kardiologiczne. Klub musiał więc zachować ostrożność i nie mógł ryzykować zdrowia zawodnika. Dopiero po badaniach możliwy był spokojniejszy powrót do normalnej pracy.
Sezon pełen przerw i powrotów
Przygoda Sáčka z Górnikiem jest mocno naznaczona problemami zdrowotnymi. Jesienią kibice długo czekali na jego debiut w poważniejszym wymiarze, bo Czech stracił całą rundę przez przeciągającą się kontuzję kolana.
Wiosną wrócił do gry i szybko wskoczył do podstawowego składu. Jego występy były oceniane pozytywnie, ale później miejsce w jedenastce odzyskał Paweł Olkowski, który złapał bardzo dobrą formę. Na przełomie kwietnia i maja Sáček ponownie dostał więcej szans, zanim zatrzymały go kolejne problemy.
Górnik gra o wielką stawkę
Powrót obrońcy przychodzi w ważnym momencie. Górnik w sobotę zmierzy się z Radomiakiem, a zwycięstwo da mu wicemistrzostwo Polski. Dla klubu byłoby to znakomite zwieńczenie sezonu i potwierdzenie pracy wykonanej przez drużynę.
Sáček nie musi od razu wyjść w podstawowym składzie, ale sama jego obecność w treningu zwiększa pole manewru sztabu. Górnik potrzebuje szerokiej kadry na ostatni mecz, bo stawka jest zbyt duża, by pozwolić sobie na braki organizacyjne.
Czech znów może pomóc w decydującym momencie
Do tej pory Sáček rozegrał w barwach Górnika 13 spotkań i spędził na boisku 900 minut. To nie jest dorobek, na jaki liczył po transferze, ale gdy był zdrowy, pokazywał jakość i przydatność dla zespołu.
Teraz najważniejsze jest, że wrócił do pracy bez niepokojących sygnałów po badaniach. Jeśli będzie gotowy do gry, może pomóc Górnikowi w meczu, który zadecyduje o końcowym miejscu w tabeli. Dla niego byłaby to szansa, by zamknąć trudny sezon pozytywnym akcentem.