Władze Gezet Stali Gorzów zdecydowały się dodatkowo zmobilizować zawodników przed rewanżowym spotkaniem ze Stelmet Falubazem Zielona Góra. Klub wynegocjował z żużlowcami specjalną premię za zwycięstwo, która według nieoficjalnych informacji może wynieść nawet 500 tysięcy złotych do podziału na cały zespół.
Dla Stali stawka jest wyjątkowo wysoka, ponieważ porażka w dwumeczu oznaczałaby konieczność rozegrania kolejnych spotkań w fazie play-down. To z kolei mogłoby powiększyć problemy finansowe gorzowskiego klubu o około 1,5 miliona złotych.
Stal chciała zastosować rozwiązanie Włókniarza
Początkowo działacze Stali zamierzali wykorzystać rozwiązanie, które w poprzednim sezonie zastosował Włókniarz Częstochowa. Zawodnicy mieli otrzymywać za swoje punkty 150 procent standardowej stawki, jeżeli drużyna wygrałaby decydujące spotkanie.
Rok wcześniej taki system pomógł Włókniarzowi utrzymać sześciopunktową przewagę nad Stalą z pierwszego meczu. Szczególnie dużo zarobił wówczas Jason Doyle, który za rewanż miał otrzymać 270 tysięcy złotych, ustanawiając rekord płac za jeden mecz w historii PGE Ekstraligi.
Zawodnicy nie zgodzili się na 150 procent
Żużlowcy Stali nie zaakceptowali jednak propozycji zakładającej podniesienie stawek punktowych do 150 procent. Uznali, że taka forma premii nie jest dla nich wystarczająco atrakcyjna.
Ostatecznie klub i zawodnicy ustalili inny model. Do podziału pomiędzy cały zespół trafi specjalna pula pieniędzy, która zostanie rozdzielona proporcjonalnie do liczby punktów zdobytych przez poszczególnych żużlowców.
Premia może wynieść nawet pół miliona złotych
Przedstawiciele Stali nie ujawnili oficjalnej wysokości dodatkowej nagrody. Według części źródeł całkowita pula może jednak sięgnąć nawet 500 tysięcy złotych.
Dla klubu byłby to duży wydatek, ale potencjalnie znacznie mniejszy od kosztów związanych z porażką z Falubazem. W przypadku przegranej Stal musiałaby kontynuować sezon w kolejnych rundach walki o utrzymanie, co według przedstawionych wyliczeń może zwiększyć dziurę w budżecie o około 1,5 miliona złotych.
Dodatkowe mecze nie są złym rozwiązaniem dla zawodników
Interesy klubów i żużlowców nie zawsze są w tej sytuacji takie same. Dla działaczy dodatkowe mecze oznaczają kolejne koszty organizacyjne oraz wypłaty wynikające z kontraktów punktowych, natomiast dla zawodników są kolejną okazją do wysokich zarobków.
Przykładem jest Anders Thomsen, który przy czterech dodatkowych spotkaniach może według przedstawionych wyliczeń zarobić jeszcze około 500 tysięcy złotych. Wystarczyłaby do tego średnia wynosząca około 12,5 punktu na mecz w rywalizacji z Włókniarzem oraz ewentualnym barażu.
Madsen i Kubera mogą zarobić jeszcze więcej
Jeszcze większe pieniądze mogą pojawić się po stronie Falubazu Zielona Góra. Każdy punkt Leona Madsena oraz Dominika Kubery jest wyceniany na około 13 tysięcy złotych.
Przy czterech dodatkowych spotkaniach i średniej około 12,5 punktu na mecz każdy z nich mógłby zarobić nawet około 650 tysięcy złotych. Z perspektywy zawodników przedłużenie sezonu może więc oznaczać bardzo wysokie dodatkowe wynagrodzenie.
Kluby nie zabezpieczyły się przed kosztami play-down
Problem nie jest nowy, ponieważ taki sam system rozgrywek obowiązywał już w poprzednim sezonie. Mimo tego kluby przy podpisywaniu kontraktów nie miały wynegocjować niższych stawek za punkty zdobywane w fazie play-off lub play-down.
W efekcie dla części zawodników finansowo bardziej opłacalna może być dłuższa walka o utrzymanie niż szybkie zakończenie sezonu. W play-down można rozegrać więcej spotkań, a jednocześnie rywale są teoretycznie słabsi niż zespoły walczące o medale w czołowej czwórce.
Stal walczy nie tylko o wynik sportowy
Dla Gezet Stali Gorzów rewanż z Falubazem będzie miał więc ogromne znaczenie zarówno sportowe, jak i finansowe. Klub zdecydował się zaoferować zawodnikom dodatkową premię, ponieważ zwycięstwo może uchronić go przed znacznie większymi wydatkami w dalszej części sezonu.
Podobne problemy dotyczą również Falubazu, którego działacze także muszą brać pod uwagę możliwość rozegrania kolejnych meczów z Włókniarzem Częstochowa, a następnie ewentualnego barażu z zespołem z niższej ligi. Dla obu klubów zakończenie sezonu bez dodatkowej walki o utrzymanie może więc mieć bardzo duże znaczenie dla sytuacji finansowej.
Sprawdź aktualne kursy i obstawiaj w ETOTO z grą bez podatku!
PRZEJDŹ DO OFERTY