Aktualności

Oficjalnie: Kacper Tomasiak wicemistrzem świata juniorów!

Kacper Tomasiak dołożył do polskiej kolekcji kolejny cenny krążek: w Lillehammer został wicemistrzem świata juniorów na skoczni normalnej. To srebro ma smak dużego sukcesu, bo Polak przez cały konkurs trzymał nerwy na wodzy, a o złoto musiał walczyć z rywalem, który od początku prezentował żelazną powtarzalność.

W konkursie tylko jeden zawodnik okazał się lepszy od reprezentanta Polski – Stephan Embacher. Tomasiak do końca bronił drugiej lokaty i nie dał się dogonić rywalom z tyłu, potwierdzając, że na najważniejsze starty potrafi wejść na najwyższe obroty.

Srebro Kacpra Tomasiaka na skoczni normalnej w Lillehammer

Już po pierwszej serii było jasne, że walka o podium rozegra się między trzema nazwiskami. Tomasiak poleciał 98 metrów i plasował się na drugim miejscu. Prowadził Embacher, który również uzyskał 98 metrów, ale zbudował 3,5 punktu przewagi. Tyle samo dzieliło Polaka od Jasona Colby’ego z USA, który także wylądował na 98. metrze.

W finale Tomasiak skoczył 97 metrów. To nie był atak na złoto, ale był to skok wystarczająco solidny, by utrzymać pozycję wicemistrza. Embacher odpowiedział lotem na 98,5 metra i nie zostawił wątpliwości, kto tego dnia dysponował największym zapasem jakości – zwyciężył, wyprzedzając Polaka o 9,2 punktu.

Embacher na szczycie, Colby na podium: rozstrzygnięcia w czołówce

Austriak kontrolował sytuację od pierwszych ocen, a w drugiej serii postawił kropkę nad „i”, dokładając jeszcze dystans i spokój przy lądowaniu. Tomasiak mógł za to mówić o bardzo dojrzałym konkursie: dwa równe skoki, brak nerwowych poprawek i skuteczna obrona miejsca, gdy stawka rosła z każdym kolejnym zawodnikiem.

Na trzeciej pozycji nic się nie przetasowało. Colby przypieczętował brąz skokiem na 96 metrów i do triumfatora stracił 20,5 punktu. W praktyce oznaczało to, że podium „zamknęło się” już po pierwszej serii, a w finale liczyła się głównie odporność na presję i umiejętność dowiezienia wyniku.

Pozostali Polacy w konkursie i waga medalu dla historii kadry

W drugiej serii zobaczyliśmy jeszcze dwóch biało-czerwonych. Kamil Walaszek po próbach na 84 i 92 metry zakończył rywalizację na 18. miejscu. Konrad Tomasiak skoczył 93,5 metra, a następnie 88 metrów, co dało mu 20. lokatę. Już po pierwszym skoku odpadł natomiast Łukasz Łukaszczyk – 82 metry wystarczyły na 32. miejsce.

Srebro Tomasiaka to kolejny dowód, że Polska wciąż potrafi wychowywać medalistów na poziomie juniorskim. Jest on siódmym naszym skoczkiem, który zdobył medal mistrzostw świata juniorów. Wcześniej na podium tej imprezy stawali m.in. Mateusz Rutkowski, Jakub Wolny, Maciej Kot, Aleksander Zniszczoł, Klemens Murańka oraz Jan Habdas. Dla samego Tomasiaka to sygnał, że przejście w seniorski świat może być nie tylko ambitnym planem, ale realnym kierunkiem na kolejne miesiące.

Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.
Copywriter pracujący ze słowem na różnych płaszczyznach od dwudziestu lat. Uważa, że wiele rzeczy ma sens, ale życie pozbawione słowa i sportu jest go pozbawione.

Pozostałe wpisy

Typy bukmacherskie

Rennes – Angers Typy, Kursy, Zakłady 11.04.2026

Kategorie

Pobierz aplikację

i zacznij wygrywać!